niedziela, 22 grudnia 2013

Rozdział 24

"oczami Louisa"

Dlaczego?!!! Nie rozumiem tu czegoś! Ala jest moją dziewczyną. Musi udawać z Niallem, że są razem. Ale po cholerę mówi do niego takie czułe słówka?!!! Muszę z nią pogadać i coś wyjaśnić, bo to się robi podejżane...

"oczami Alicji"

Obudził mnie huk trzaskających drzwi. Podniosłam się nieprzytomnie i ujżałam Zosie ze słuchawkami w uszach.
-Zosia. Proszę cię łaskawie, zamknij się! Chce spać!!!- krzyknęłam. Ona jednak nie odpowiedziała, tylko nadal słuchała muzyki. Chyba to była ta nieszczęsna Paktofonika. Taaaa. To napewno to, bo słychać wyraźnie prawie każde słowo. Wyłączyła muzykę. No nareszczcie!
-Ooo!! Ala, co ty tu robisz?- zapytała zaskoczona moją obenością. Klepnęłam się otwartą dłonią w czoło, na znak, że ona mnie załamuje.
-Hmmm... No nie wiem, śpie?!- odparłam z ironią w głosie. Zarumieniła się i przytuliła mnie.
-Przepraszam. Jestem ślepa, wiesz.-powiedziała wtulając się we mnie.
-Spoko, wiem, że jesteś ślepa, powtarzasz mi to od wieeeeelu lat.- zachichotałam, za co dostałam po łbie, a potem "buziaka" czyli dość mocnego plaskacza w policzek, po wcześniejszym pocałowaniu dłoni przez Zośkę. Rzuciłam się na nią i zaczęła się nasza cogodzinna bójka. Wkońcu padłyśmy na łóżko i śmiałyśmy się w niebogłosy. Po chwili do pomieszczenia wparował Liam. Pewnie sprowadził go tu nasz głośny śmiech.
-Dziewczyny, wszystko w porządku?- zapytał patrząc na nas jak na opętane.
-W jak najlepszym porządku.- odparłam Zosia, podnosząc się z łóżka. Zaczęłyśmy się śmiać jeszcze głośniej, co sprowadziło jeszcze Harrego i Louisa. Wbiegli wystraszeni do pomieszczenia.
-Co się tu dzieje?- zapytał przerażonym głosem Hazza.
-Nic. Poprostu mamy dobry humor, a co!- rzekła Zośka po wiejsku. Tak, jej pochodzennie daje się we znaki.
-A tak na serio. To co tu się wyrabia? Słychać was na dworzu!- powiedział już poważnie Hazz. Spojżałyśmy porozumiewawczo po sobie i powiedziałam:
-Naprawde nic. Tylko tłukłyśmy się dla zabawy. Zawsze tak kończą się nasze kłótnie. Godzimy się przez przyjacielską bójkę.- chłopcy nic nie powiedzili, tylko posłali nam dziwne spojżenia: Liam zdziwione, Harry okazujące to, że go załamujemy, a Lou spojżał mi prosto w oczy tak bardzo płaczliwie, że aż poczułam takie jakby poczucie winy. Już chciałam poprostu do niego pobiec i wtulić się w niego, ale zadzwonił Harremu telefon. Chłopcy jakby obudzeni ze snu wymaszerowali z naszego pokoju, a ja usiadłam zrezygnowana na łóżku. Zosia bez słów mnie przytuliła. Sidziałyśmy tak w milczeniu, a ja myślałam, co zrobić, żeby wszystko wróciło do normy.

"oczami Liama"

Kocham Zosie. Jest piękna, miła i w ogóle, ale od takiej strony to jej jeszcze nie znałem. Jestem w lekkim szoku. Mimo tego i tak ją kocham. Teraz wiem, że potrafi się uśmiechać bez rumieńców zawstydzenia na twarzy.

"oczami Louisa"

Zszedłem na dół. Myślałem cały czas o Ali. Tęsknię za nią. Nie ogarniam samego siebie. Znam ją tak krótko, a wydaje mi się, że to jest nie wiadomo jaki długi czas. Czy to możliwe, żeby zakochać się w tak krótkim czasie? W każdym razie. Tęsknię za nią. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie Zayn oznajmujący, że jedzenie gotowe. To dobrze, bo jestem głodny. No właśnie, a co musi więc czuć Niall. Kiedy wszedłem do kuchni, Niallem prawie miotało z głodu. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Usidliśmy do stołu. Posiłek minął w niezręcznej ciszy. Nie było to miłe uczucie.
-Ja posprzątam.- zadeklarowała się Ala. To świetna okazja, żeby z nią pogadać!
-Ja ci pomogę.- wyrwałem się
-Ok. To wy sprzątajcie, a my idziemy do salonu.- ogłosił za wszystkich Harry. Reszta zgodnie wyszła z pomieszczenia i zostaliśmy sami.

"oczami Alicji"

Nareszcie! Jestem sam na sam z Louisem. Z początku patrzyliśmy sobie w ciszy w oczy, jednak ja przerwałam to słowami:
-Dobra, to weźmy się za sprzątanie.- Głupia ja !!! Po co to psujesz? No dobra, tzreba posprzątać, ale najpierw z nim porozmaiaj. Teraz już za późno. Oboje się wzięliśmy za sprzątanie. Przypadkiem położyłam swoją dłoń na jego. Już chciałam ją zabrać, gdy on spojżał tymi swoimi zielono-niebieskimi tęczówkami w moje oczy i złączył je ze sobą. Cułam się jakby zniknął cały świat i był tylko Lou.
-Ala. Musimy porozmawiać.- zaczął poważnie. Nie wiemdziałam o co chodzi. To było dziwne. Wyprostowałam się i oparłam się o blat kuchenny.
-Co się stało?- zapytałam zdziwiona
-Chodzi o...


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PRZEPRASZAMY !!!!
Długo nie było rozdziału i za to przepraszam. To moja wina. Nie pisałam rozdziału, bo brak czasu i bałagan na biurku nie dawały mi dojść do komputera. Ale jest rozdział i to jak Mirrors obiecała jeszcze przed Wigilią.
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzienie chciałyśmy wam życzyć. No właśnie, co można życzyć na gwiazdkę. No napewno weny, żebyście pisały zniewalające rozdziały, w których można się zatracić bez reszty. Pysznych potraf wigilijnych i szczęścia na zbliżający się rok 2014. Oby był on lepszy od poprzedniego. :)

MERRY CHRISTMAS!!!!!!!! ;***

Mirrors i Mania :D

PS: Mały szantarzyk ;)
5 kom. = rozdział

piątek, 13 grudnia 2013

Niedowiary !!

To już 1000 wejść !!! Strasznie wam za to dziękujemy . Co do następnego rozdziału . Pojawi się przed świętami ( już ja tego dopilnuje :D ) . Mania już zaczęła pisać ,ale ostatnio ma ogrom nauki i nie ma czasu żeby przysiąść na spokojnie i napisać . Ale obiecuje pojawi się jeszcze przed świętami :D

czwartek, 28 listopada 2013

Rozdział 23

                                   Mój słodki polaczek


"oczami Alicji"
Chyba zaraz nie wytrzymam . Muszę się go o to zapytać ,bo dręczy m,nie to od początku naszej "randki".
-EEEEEEE. Nialler -sicho powiedziałam .On odwrócił w moją stronę głowę.-Czemu ubrany jesteś w flagę mojego ojczystego karju ? -spytałam się go . On popatrzył na mnie jak na idiotkę chyba nie zrozumiał o co mi chodzi .Ja wskazałam na jego ubior .
-Aaaaaaa. O tym mówisz .Wszystkie moje spodnie są w praniu ,więc musiałem założyć spodnie Louisa.-odpowioada mi ze śmieszną miną . Nie wytrzymuje i wybucham śmiechem ,zakrywając usta ręką żeby niebyło go słychać .
-Czemu zakrywasz usta ? -pyta się mnie -Twój śmiech jest wspaniały - dokańcza . Ja w tym momencie moje policzki zaczynają płonąć żywym ogniem . Po chwili dochodzimy do domu . Niall przepuszcza mnie w drzwiach i uśmiecha się do mnie  . Odwzajemniam uśmiechc . Gdy już zdjełam buty i ide do salonu zadziwiam się co się tak dzieje . Zosia stoi na stole i wrzeszczy "Jestem Bogiem uświadom to sobie !!" ,ktoś to chyba za dużo paktofoniki słuchja . Zayn siedzi w samych bokserkach na kanapie i się z niej śmieje . Nie powiem niezłą klate to on ma .Liam ma na głowie bokserki Harrego ,i ucieka przed właścicielem tegoż właśnie ubrania . Nie pomińmy faktu że Harrold biega po domy w ręczniku ,który widać że mu zaraz spadnie . Louis siedzi na kanapie i pije Cappy . Zaraz zaraz . Moje kappy . Nie zważając na esztę biegnę go louisa żeby zabrać mu moje ukochane picie . 
-Ej no !!!-Wydzira się gdy tylko weyrywam mu butelkę z łapy . Reszta zwraca na nas uwagę i przysłuchuje się wszystkiemu .
-To jest MÓJ !!! napój . -wydzieram się na niego i idę w stronę Nialla . -Choć mój słodki polaczku . Pogadamy sobie zfdala od tej bandy mał -mówię i ciągne go w strobnę mojego pokoju . 

oczami Louisa"
ŻE CO ?!!!! Jak ona go nazwała ? Mój ? Najpier wrzeszczy na mnie o jakieś głupie picie ,a następnie ciągnie Nialla na górę ? Spędziła z nim cały dzieć !!!

"oczami Alicji " 
-To czym chciałaś pogadać ? -pyta się mnie spokojie Niall.
-Opowiedz mi coś więcej o sobie - mówię z grubej rury,
-Przecież wsztstko już wiesz -mówi do mnie spokojnie .A ja nie wytrzymuje u wybucham płaczem .Sama nie wiem czemu . Po prost to wszystko mnie przerosło . To udawanie ,to wszystko .Niall nic nie mówiąc przyciąga mnie deo siebie i zaczyna mi śpiewać do ucha.

Tell me, tell me that you need meI’ve been waiting all night for you to,
Oh, oh, tell me what you want yeah
I’ve been waiting all night for you to tell me what you want
Tell me, tell me that you need me
I’ve been waiting all night for you to,
Oh, oh, tell me what you want yeah
Want yeah
Want yeah
Want yeah
Want yeah
Want, want, want, want
Want, want, want, want
I’ve been waiting all night for you to tell me,
Tell me that you need me
Tell me that you want me
I’ve been waiting all night for you to tell me,
Tell me that you need me
Tell me that you want me
Tell me that you need me
Tell me that you want me
Tell me that you need me
Tell me that you want me
Tell me that you need me
Tell me that you want me
Tell me that you need me
Tell me that you want me
Oh!
I’ve been waiting all night for you to tell me what you want
Tell me, tell me that you need me
I’ve been waiting all night for you to,
Oh, oh, tell me what you want yeah
I’ve been waiting all night for you to tell me what you want
Tell me, tell me that you need me
I’ve been waiting all night for you to,
Oh, oh, tell me what you want yeah
I’ve been waiting all night for you to tell me,
Tell me that you need me
Tell me that you want me
I’ve been waiting all night for you to tell me,
Tell me that you need me
Tell me that you want me
Tell me that you need me
Tell me that you want me
Tell me that you need me
Tell me that you want me
Tell me that you need me
Tell me that you want me
Tell me that you need me
Tell me that you want me
Oh!
Uh, yeah, tell me right now
Tell me, tell me right now
Tell me, tell me right now
Tell me, tell me right now
Tell me, tell me right now
Tell me, tell me right now
Tell me, tell me right now
Tell me, tell me right now
Tell me, tell me right now
Tell me that you need me
Tell me that you want me
Tell me that you need me
Tell me that you want me
Tell me that you need me
Tell me that you want me
Tell me that you need me
Tell me that you want me

-tAK Niall ja strasznie cię potrzebuje - mówię cicho i zasypiam w jego ramionach .
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Taaaa tAAAA Tra !!! Znalazła czas dziś i napisałam dla was rozdział . Cieszycie się? Fajny nie fajny ? Komentujecie żewbym wiedziała co na następny raz poprawić .

środa, 27 listopada 2013

Przeprosiny

Przepraszam , przepraszam ,przepraszam . Wiemy ze ostatnio zaniedbalysmy was . Dlatego chce oznajmić że w weekend . Pojawi sie nastepny rozdzial .

wtorek, 29 października 2013

Rozdział 22


                                 "To ty masz chłopaka"






"oczami Alicji"

No i nastał ten nieszczęsny Poniedziałek . Chłopcy z samego rana wybyli do studia . Jest godzina 13 ,a ja siedzę w samej piżamie w salonie żrąc lody i oglądając wyciskacze łez .
-Co ty odwalasz ? - spytała się mnie Zosia. Zapomniałam że jest w domu . Pewnie dopiero co wstała .
-Jem lody . Nie widać ? -odpowiadam jej .
-Weź się nie wygłupiaj . Przecież wiem wszystko o tobie . I wiem że jest cui bardzo smutno jeśli oglądasz wyciskacze łez z lodami .-Odpowiada .Jej głos brzmi jakoś smutno . Jakby się o coś martwiła .
-Przecież wiesz  że kocham oglądać wyciskacze . A to że mam lody przy sobie nic nie oznacza . Po prostu miałam wielką ochotę zjeść lody .-odpowiadam jej . No co jest w tym dziwnego ? Przecież każdy może tak robić . Nic w tym dziwnego .
-Jaki smak lodów . - pyta się mnie .
-Mięta z czekoladą -odpowiadam napełniając swą paszczę pysznymi lodami .
-Jezu !!!! Masz WIELKIEGOOOO doła . -mówi -oddawaj te lody i gadaj czym się stresujesz .
-Niczym . Po prost jem sobie lody . -Koooooocham loooody !!!! Oj szok cukrowy zaczyna działać !!!!!
-Dziewczyno ! Znam cię już wiele lat . I wiem co robisz gdy jest ci źle - mówiąc to zabrała mi moje ukochane lody .Zaczęłam robić smutną minkę żeby oddała mi lody . Nie oddala . Fochnęłam się na nią .No bo co innego może zrobić pełnoletnia dziewczyna niż zachowywać się jak 3 letnie dziecko które nie dostało zabawki której chciało . Opowiedziałam jej że boje się tego udawania . Choć świetnie o tym wiedziała to i tak udawała że ją to interesuje . I za to ją kocham . Wie kiedy potrzebuje się wygadać .
-Kochanie wszystko będzie dobrze . Obiecuje ci to . Wiem że to udawanie się ci nie podoba. Nikomu się nie podoba. Ale tak trzeba. Wiem że mając chłopaka jest trudne udawać że jakiś inny cię interesuje .Ale pomyśl o Niallu . Jest twoim przyjacielem i potrzebuje twojej pomocy .
-Masz racje .Zrobię to dla niego . Nie chcę żeby mój przyjaciel cierpiał -powiedziałam i pocałowałam ją w policzek .
-TO TY MASZ CHŁOPAKA ?!!!!! -Wbiegli chłopcy do domu z zdziwienie wymalowanym na twarzy .

"oczami Nialla"

Gdy usłyszałem że ona ma chłopaka .Zamurowało mnie. I nie tylko mnie . Wszystkich zamurowało . Gdy wbiegliśmy do domu z pytanie. Alicja zrobiła się czerwona jak burak.
-No eeee eeee no tak jakby -zaczęła się jąkać .
-O jezu !!! Gratulujemy !!! - Zayn podbiegł do niej i ją wyściskał . Na jej twarz wypłynął szczery uśmiech .
-Dobra chłopcy jeżeli mamy z Niall'em wypełnić dzisiejszą misję to muszę iść się szykować -powiedział i poszła na górę . Ja zrobiłem to samo . Ubrałem się w zwyczajną białą koszulkę i czerwone spodenki . Niestety musiałem od Lou pożyczyć spodnie bo moje wszystkie były w praniu . Zszedłem na dół . Siedzieli tam chłopcy przed telewizorem grając w fife . No ta bo co oni mogą robić innego. Gdy się odwróciłem zobaczyłem Alicję schodzącą po schodach w pięknej sukience w kwiaty .
-To idziemy ? spytała się mnie . Ja nic nie zdołałem z siebie wydusić tylko lekko pokiwałem głową i wyszliśmy razem na dwór .
-To gdzie chcesz iść ? spytałem się jej .
-Park !!! wykrzyknęła na całe gardło .Szliśmy w całkowitej ciszy .
-Mogę ? spytałem się jej lekko kiwając głową na jej rękę . Nic nie odpowiedziała tylko wzięła mnie za rękę i uśmiechnęła się do mnie .

"oczami Alicji"

Przechadzaliśmy się po parku , rozmawiając .Świetnie się bawiłam .
-Zobacz dzieci bawiące się na placu zabaw - powiedział przytulając mnie jedną ręką ,a drugą pokazując palcem w dal .
-Dziękuje -powiedziałam i pocałowałam go w policzek .
-Nie ma za co młoda - odpowiedział mi .

"oczami Nialla"

Ten dzień był wspaniały . Świetnie się bawiłem .


--------------------------------------------------------------------------------------
Boże jestem beznadziejna !!!!
Rozdział napisany bez pomocy Manii . Dlatego pewnie jest taki denny . Mańka nawet nie wiem że napisałam ten rozdział . Więc NIESPODZIANKA !!!!!
Dziękuje za cierpliwość . I do następnego !!!!

poniedziałek, 16 września 2013

Rozdział 21

                                                   Cisza

"oczami Zosi"


Weszłyśmy na górę do naszego pokoju i siadłyśmy no łóżku Ali. Nagle dziewczyna się rozpłakała i powiedziała po polsku:
-Ja nie chcę tege udawanego związku ! Ja tak nie wytrzymam!- mówiła wtulona we mnie -Niall jest moim przyjacielem i zam go najdłużej z chłopców, ale nie chcę być z nim w związku! Ja kocham Louisa!- rozpłakała się jeszcze bardziej i wtuliła w poduszki. I co tu zrobić. Ala płacze, a ja nie mogę jej pomóc. Nagle wpadł mi do głowy pewien pomysł. Wstałam z łóżka i wzięłam moją gitarę. Zaczęłam grać i śpiewać piosenkę Marka Grechuty, którą i ja, i moja kochana przyjaciółka dobrze znamy i lubimy. A dokładnie "Dni, których jeszcze nie znamy". Dziewczyna widząc to, podniosła się do pozycji siedzącej i zaczęła śpiewać ze mną. Po chwili chwyciła swoją gitarę i zaczęłyśmy grać razem. Potem pośpiewałyśmy jeszcze pare innych piosenek po polsku. Bardzo to lubiłyśmy. W Polsce w każdy weekend wraz z Eweliną i Adamem siadaliśmy przed domem Adama i zaczynała się zabawa. Teraz już tego nie ma. Nie ma z nami naszych wspaniałych przyjaciół. Są gdzieś tam w świecie i może tęsknią za nami, tak jak my za nimi. W pewnej chwili zadzwonił mi telefon. Spojżałam za ekran i z uśmiechem odebrałam. Włączyłam głośnik i powiedziałam:
-Cześć Adasiu!!!
-Cześć dziewczyny!- odparł radośnie Adam
-Po co dzwonisz aż do Londynu?- zapytała Ala
-Jak wiecie, jestem w Paryżu.- zaczął tajemniczo
-No taak. I co w związku z tym?- odparłam
-I to, że podczas tego popisu obojowego zaproponowali mi tournée po Europie.- powiedział
-Woow! Gratulację Adam!- odpowiedziałyśmy równocześnie
-I za 4 tygodnie będę w Londynie i chcę was zaprosić na mój koncert. Oczywiście mam dla was bilety z wejściem za kulisy, żebym mógł was wyściskać.- zaśmiał się, a my razem z nim
-To co, będziecie? Proszę, to dla mnie ważne!- błagał
-Oczywiście, że będziemy.- powiedziałam po konsultacji wzrokowej z Alicją
-Dziękuję! Nie wiecie ile to dla mnie znaczy!- wykszykną uradowany
-Proszę cię, nie krzycz tak, bo cały Londyn cię zaraz usłyszy, a chyba wolisz, żeby słyszał twój obój, a nie twoje wrzaski- skarciłam go, ale i tak wszyscy się śmialiśmy
-Ok, już się zamykam. No to do mojego koncertu! Pa dziewczyny!
-Paaaa!- powiedziałyśmy równo i rozłączyłam się. Po chwili ktoś cicho zapukał do drzwi. Powiedziałyśmy "Proszę" i w drzwiach ukazał się Louis.

"oczami Alicji"

W drzwiach naszego pokoju stanął mój ukochany. Podbiegłam do niego i wtuliłam się w niego bez słowa. On obiął mnie mocno i pocałował w czoło. Momentalnie z moich oczu pociekły łzy. Nie mam pojęcia dlaczego. Lou głaskał mnie delikatnie. Staliśmy tak jeszcze pare minut. Potem usiedliśmy na moim łóżku. Zosia widocznie rozumiała nas, bo nie zachowywała się tak jak zwykle. Była poważniejsza.
-Trudno wam?- zapytała. Pokiwaliśmy tylko twierdząco głowami. Zapadła cisza. Mówi się, że od muzyki piękniejsza jest tylko cisza. Teraz to zrozumiałam. Ona daje mi spokuj. Moje rozmyślenia przerwał mi czyjś dotyk na plecach. Pokierowałam rękę w stronę moich pleców. Znalazłam tam rękę Louisa. Chwycił mnie za moją dłoń i przyciągną do siebie tak, że leżałam na nim.
-To może ja pójdę i nie będę wam przeszkadzać.- powiedziała Zosia. Nie czekając na naszą odpowiedź wyszła po cichu z pokoju.

"oczami Liama"

Siedziałem na łóżku z laptopem, kiedy nagle ktoś cicho zapukał do drzwi mojego pokoju. Powiedziałem "Proszę" i ujżałem w drzwiach Zosię. Wyglądała cudownie. Jej lekko pafalowane włosy opadały na ramiona.
-Cześć.- powiedziała nie pewnie
-Cześć. Co cię tu sprowadza?- zapytałem odkładając laptopa na dywan
-Eee... No bo Ala się źle czuje i postanowiłam ją zostawić samą, żeby jej nie denerwować.- odparła nerwowo się uśmiechając
-Może usiądziesz?- zaproponowałem, wskazując miejsce koło siebie. Podeszła powoli i ostrożnie usiadła. Uśmiechnąłem się do niej, a ona odwzajemniła uśmiech. Widocznie poczuła się pewniej, bo oparła się luźno na rękach. Wtedy ja postanowiłem wykożystać to i delikatnie przysunąłem się w jej stronę. Położyłem moją rękę na jej dłoni. Ona spojżała najpierw na nasze ręce, a potem prosto w moje oczy. Delikatnie się uśmiechnęła. Nie widziałem w jej oczach tego zdenerwowania, które dostrzegłem dzisiaj rano. Teraz siedziała koło mnie i patrzyła na mnie lekko się uśmichając. Przybliżyła się i oparła się o mnie. Wtedy poczułem zniewalający zapach jej perfum. Taki kwiatowy. Obiąłem ją i tak leżeliśmy w ciszy.

"oczami Zosi"

Czuję się wniebowzięta! Leżę oparta o człowieka, w którym się zakochałam. Jest cudownie. On ma takie ciepłe ręce, a ja zimne jak lód. Dotkęłam moją lodowatą dłonią jego ciepłej ręki. Przeszedł go dreszcz i powiedział:
-Zosia, masz koszmarnie zimne ręce.
-Ja mam tak zawsze.- powiedziałam, a on mocniej ścisną moją dłoń, dając mi takie przyjemne ciepło.

"oczami Louisa"

Było już zupełnie ciemno, a ja leżałem na łóżku Alicji, a ona była wtulona we mnie. Wyglądało to podobnie, jak dzisiaj w połódnie. Tylko teraz całe to zdarzenie przesiąknięte było smutkiem, a wcześniej byliśmy szczęliwi. Ta cisza była bardziej wymowna, niż tysiąc słów. Myślałem, że Ala śpi, więc postanowiłem iść do siebie, ale kiedy tylko się poruszyłem mocniej, ona ścisnęła moją dłoń i popatrzyła na mnie wymownie. Więc położyłem się koło niej i zacząłem rysować kółka na jej ręce. Patrzyła na mnie tymi swoimi pięknymi oczami. Szepnęła mi do ucha, że idzie się przebrać w pidżamę. Wstała i wyszła do łazienki.

"oczami Alicji"

Poszłam do łazienki, żeby się przebrać do spania. Kiedy wróciłam z łazienki, Lou leżał na moim łóżku w "pidżamie", bo był w samych bokserkach, ale cóż poradzić, w lato faceci tak śpią. Położyłam się koło niego i wtyliłam w niego. Wyłączyłam światło. Było cicho i ciemno. W ramionach mojego ukochanego czułam się bezpieczna i spokojna, jednak nie mogłam przestać myśleć, co będzie jutro. Co się stanie, jeśli ktoś nas zobaczy razem? Oby tylko tak się nie stało, bo to może się skończyć źle i dla mnie, i dla Lou i dla całej reszty.

------------------------------------------------------------------------------------------
Jest 21. Na wejściu przpraszam w imieniu moim i Give Me Love, że tak długo nie było rozdziału, ale jesteśmy w nowej szkole, w innych klasach i ciężko jest nam to uzgadniać. Poza tym, ta nowa szkoła, to gimnazjum połączone z liceum i musimy się jeszcze zaklimatyzować w nowym środowisku. Jeszcze raz przepraszamy!
Pozdrawiam :*

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Zaręczyny



Droga, piękna dziewczyno!
"Więc pewnie już słyszałaś, że się żenię. Dziękuję za Twoje poparcie. Ale muszę coś powiedzieć. Nigdy nie chciałem, abyś myślała, że Cię nie kocham. Proszę Cię. Nie płacz. Hej, głowa do góry! Czemu jesteś smutna? Nie zostawiam cię przecież. Nigdy nie mógłbym. Zajęłaś za dużo w moim sercu. Dlaczego mnie kochasz? Wydaje mi się to głupie, ale cieszę się że mnie kochasz. Tak, znalazłem tą dziewczynę, tą jedyną. Jest cudowna, ale ona nie jest Tobą. Nigdy nie myśl, że zapomnę o Tobie. Znaczysz dla mnie więcej niż jestem w stanie wytłumaczyć. Nie płacz. Proszę. Patrzyłaś jak dorastam i kocham Cię za to, że mnie podtrzymywałaś. Haha, pamiętasz ten czas kiedy … oczywiście, że pamiętasz. Byłaś dokładnie obok mnie. KOCHAM CIĘ. Nie chcę żebyś się teraz denerwowała, przenigdy. Czy wyrażam się jasno? Jesteś piękna. Nie czuj się jakbyś mnie straciła. Nigdzie nie odchodzę. Kocham Cię, aniołku. Tak, żenię się, ale pewnego dnia ty też będziesz. Swoje serce oddasz dla niego. Czuję się z tym dobrze. Łączy nas specjalna miłość, inna. Nigdy nie będzie złamana. Więc następnym razem, kiedy będzie Ci się chciało płakać, po prostu zapamiętaj, nie straciłaś mnie. I nigdy nie stracisz.”~Zayn Malik
popłakałam się na te słowa !! 
One są piękne 

wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 20

                                                                 Ból

"oczami Zosi"

Ponieważ była cudowna pogoda, postanowiliśmy wyjść na dwór. Ja z początku usiadłam na schodkach tarasu i patrzyłam, jak chłopcy ganiają się po ogródku. Potem jednak obudziła się we mnie moja natura dużego dziecka i dołączyłam się do zabawy. Harry zaproponował mecz piłki nożnej. Wszyscy się zgodzili. Kiedy skończyliśmy grać, padliśmy zmęczeni na trawę. Kiedy ja chciałam usiąść, przypadkiem położyłam rękę na dłoni Liama. On spojrzał mi prosto w oczy. Ja zrobiłam to samo. Jego oczy mnie za hipnotyzowały. Jego uśmiech. Mogłabym tak siedzieć całymi dniami. Kiedy dzisiaj rano wpadliśmy na siebie, zarumieniłam się i ominęłam go. Teraz nie mam gdzie uciec. Moje policzki pokryły się rumieńcem i szybko zabrałam rękę mówiąc cicho "przepraszam". Odwróciłam wzrok. Ujrzałam kontem oka, że Liam uśmiechną się szeroko. Odwzajemniłam uśmiech, ale spowodowało to to, że jeszcze bardziej zarumieniłam się. On mnie hipnotyzuje.

"oczami Liama"

Kiedy Zosia patrzyła w moje oczy, myślałem, że się w nich rozpłynę. Miała takie piękne oczy, szaro-zielone. Stwierdzam to bez przeszkód, zakochałem się w niej. Tylko trzeba pomyśleć, jak jej to powiedzieć. Nie mam pojęcia. Zresztą trzeba się upewnić czy ona czuje do mnie to samo. W każdym razie, siedziałem zmęczony na trawniku.

"oczami Nialla"

Wszyscy świetnie się bawili. Wszyscy, tylko nie ja. Zastanawia mnie to, gdzie zniknęli Louis i Ala. Poza tym, że ich nie ma, to do tego, nie ma ich dwójki. To tak mnie boli. Nie wiem co mam zrobić. Kocham Ale, jednak ona chyba woli Lou. No bo przecież, dlaczego zniknęli oni dwoje? To widać na pierwszy rzut oka, że coś kombinują razem. To mnie najbardziej boli. Że osoba, którą kocham, odtrąca mnie dla innej osoby. Nie jestem pewien czy dobrze myślę, ale oni są w sobie zakochani. Ale jeśli, to dlaczego tego nie powiedzą? Dlaczego mieliby to chować przed nami? Rozumiem przed mediami, ale przed swoimi przyjaciółmi? Może tylko mi się wydaje? Może po prostu się pomyliłem? Nie wiem. W każdym razie, zachowam to dla siebie. Nie chcę, aby ktoś inny wiedział, co czuje, no może z wyjątkiem Ali.

"oczami Louisa"

Kiedy obudziłem się, zobaczyłem, że moja dziewczyna leży wtulana w mój tors, a moja ręka delikatnie obejmowała jej ciało. Ostrożnie zdjąłem jej ramiona z siebie, żebym jej nie obudził. Wstałem i pocałowałem w czoło słodko śpiącą Alicje. Jednak okazałem się na tyle nieostrożny, że w jakiś sposób obudziłem ją.
-Cześć skarbie- powiedziała uśmiechnięta
-Cześć kochanie- odpowiedziałem, również uśmiechnięty. Delikatnie musnąłem jej usta i pomogłem wstać. Kiedy już oboje staliśmy na nogach, zeszliśmy powoli na dół. Kiedy weszliśmy do salonu, ujrzałem chłopców, Zosie i naszego menadżera siedzących na kanapie i fotelach. Przywitaliśmy się. Ala usiadła na wolnym fotelu, a ja na jego podłokietniku.
-Więc tak- zaczął mężczyzna- od następnego tygodnia zaczynacie nagrywanie nowej płyty. - zrobił przerwę i spojrzał dziwnie na Alicję. Potem w podobny sposób na Nialla. To wydało mi się podejrzane, ale postanowiłem się nie odzywać. Menadżer mówił coś jeszcze, ale byłem zbyt poddenerwowany tymi jego spojrzeniami na moją dziewczynę i blondyna. Widać było po nich, że również ich to niepokoi. Dyskretnie pogłaskałem Ale po plecach. W pewnym momencie Niall nie wytrzymał i zapytał.:
-Przepraszam, ale dlaczego  tak dziwnie się na mnie i Alicję patrzysz?
-Ach...- westchną ciężko mężczyzna- Chodzi o to, że ty i Alicja, będziecie musieli udawać parę.
-Coo?!!!- powiedzieliśmy razem ja, Ala i Niall.
Kiedy to usłyszałem, myślałem, że się rozpłaczę. Moja kochana Alicja?! Serce mi pękło.
-Ale przecież to jest nie normalne?!- broniła nas Zosia. Chciałem coś powiedzieć, ale nie mogłem wydusić z siebie ani słowa.
-Wiem, ale tak trzeba.- odrzekł menadżer. Popatrzyłem na moją ukochaną, a ona na mnie. Widziałem w jej oczach podobny ból do tego, który właśnie rozerwał mi serce. Już prawie powiedziałem o tym, że ja i Ala jesteśmy razem, jednak ona dyskretnie mnie uszczypała. Jeszcze parę minut temu byłem szczęśliwy, a teraz ledwo powstrzymuję się łzy.

"oczami Alicji"

-Ach...- westchną ciężko mężczyzna- Chodzi o to, że ty i Alicja, będziecie musieli udawać parę.- powiedział menadżer do Nialla.
-Coo?!!!- krzyknęliśmy na raz, ja, Lou i Niall. Myślałam, że zaraz zemdleję.
-Przecież to nienormalne?!- powiedziała moja przyjaciółka
-Wiem, ale tak trzeba.- odparł mężczyzna. Poczułam, jak robię się blada. Spojrzałam na mojego chłopaka i prawie się rozpłakałam. Widać było w jego oczach, że to dla niego trudne. Nawet bardzo trudne. On pokazał mi, że powie o naszym związku, ale ja go uszczypałam i nie zdążył nawet nabrać dobrze powietrza. Coś spadło mi na plecy. Coś twardego. Nagle zaczęłam się dusić, a przed oczami pokazała ciemność...

"oczami Zosi"

Nagle Ala zemdlała. Przeraziłam się. Podbiegłam do przyjaciółki, a za mną cała reszta.
-Przynieście mi mokrą szmatkę.- nakazałam. Po chwili miałam ją już w ręku. Położyłam ją na czole dziewczyny.
-Co się właściwie stało?- zapytał Harry
-Czy coś mocno uderzyło ją w kręgosłup?- zapytałam Louisa, który siedział koło niej
-Spadła ta książka i odbiła się od jej pleców.- odparł, w tym momencie, nie wesoły wesołek.
-No i wszystko jasne.- wykrzyknęłam
-Ale co?- pytali wszyscy
-Kiedy coś uderzy w jej kręgosłup, ona nie może oddychać i momentalnie traci przytomność. Kiedyś, na wycieczce szkolnej, huśtawka uderzyła ją w plecy. Po chwili duszenia się, upadła nieprzytomna.- opowiadałam szybko, jakby mnie ktoś gonił, ale ja tak normalnie mówię po polsku, a doszłam do takiej wprawy, że potrafię tak mówić nawet po angielsku.
-A jak można ją wybudzić?- zapytał Niall
-Otwórzcie okna na szeroko, przynieście mi jeszcze wody, a ona wtedy powinna się obudzić.- powiedziałam spokojnie, żeby nie wzbudzać w obecnych zdenerwowania.
-Powinna?!- zapytali przerażeni chłopcy
-Powinna- odpowiadziałam, nadal opanowana- nie wiem dokładnie kiedy się obudzi, bo kiedy na tej wycieczce zemdlała, miałyśmy 10 lat. Okna otworzyły się na oścież, a ja delikatnie mokrą ścierką obmywałam twarz Ali. Nagle ona zaczęła się krztusić. Otworzyła oczy, a my wszyscy odetchnęliśmy z ulgą.
-Znowu?- zapytała mnie po polsku
-Znowu- odparłam uśmiechnięta
-Dobrze, że masz ojca-lekarza- zaśmiała się Ala
-No dobrze, bo czegoś się nauczyłam od niego- odparłam, a potem wybuchłuśmy śmiechem. Cała reszta patrzyła się na nas dziwnie, bo rozmawiałyśmy w języku dla nich niezrozumiałym, w naszym rodowitym języku, w języku polskim. Spojżałyśmy na nich, a ja powiedziałam, już po angielsku:
-Nie ważne. Ważne, że żyjesz, bo panowie się niepokoili- spojżałam na Nialla i Louisa
-Też się zgadzam- odparł blondynek, szeroko się uśmiechając, a w jego oczach było widać taką, jakąś iskierkę, której dzisiaj rano nie było.
-Wszyscy się cieszymy- odparł menadżer- Ale pamiętajcie, że w poniedziałek nagrywanie płyty i waszym udawanym związku- w tym ostatnim skierował się do Alicji i Nialla. Ala posmutniała, tak jak Lou, który cały czas był smutny. Pożegnaliśmy się z menadżerem chłopców i poszłyśmy z Alicją do naszego pokoju.

piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział 19

                                              Rozmowa




"oczami Zosi"

Obudziły mnie promienie słońca . Wiedziałam że już nie zasnę więc wstałam już z wyra . Oczywiście moja przyjaciółka właśnie przewróciła się tak żeby słońce nie przeszkadzało jej w spaniu . NORMA !!! Podeszłam do mojej walizki ( jeszcze się nie rozpakowałyśmy ) i wyjęłam ciuchy na dziś . Od razu poszłam do łazienki  .

"oczami Liama"

Gdy się obudziłem miałem nogi na wersalce ,a reszta ciała leżała na podłodze . Pamiętam że jak zasypiałem leżałem na kanapie . Pewnie ta banda półgłówków zrzuciła mnie . Postanowiłem że pójdę do łazienki . Lecz najpierw muszę pójść do mojego pokoju po ubrania . Gdy już wszystko miałem i chwyciłem za klamkę drzwi się same przede mną otworzyły się i wyszła z nich Zosia . Moje oczy w tej chwili się rozszerzyły . Miała mokre włosy ,lecz nadal wyglądała ślicznie . Niby są  z zachowania z Alicją takie same . Niby mają takie same cechy lecz ona była inna. Cudowna .Gdy spojrzała w moje oczy od razu się zarumieniała . Powiedziała ciche "przepraszam" i ominęła mnie .Ja wszedłem do łazienki . Umyłem się . Założyłem swoje ubrania i wyszedłem z łazienki . Następnie ruszyłem do kuchni ,dlatego że byłem bardzo głodny .Gdy znalazłem się już w tym pomieszczeniu już kręciła się tam Zosia .
-Pomóc ci ? spytałem się jej . Ona gdy to usłyszał podskoczyła . Widocznie ją przestraszyłem .
-Tak . Odpowiedziałam mi  i uśmiechnęła się do mnie .

"oczami Alicji"

Gdy otworzyłam oczy już nie było obok mnie Zosi . Żmija jedna jak zwykle wstała wcześniej !!!Wstałam z łóżka i włączyłam mojego laptopa . Miałam zamiar zobaczyć moją skrzynkę pocztową . Jak zwykle same reklamy ,ale czego ja oczekiwałam .Włączyłam sobie skypa i poszłam się myć . Wiem bardzo mądre . Gdy wyszłam z łazienki ktoś zaczął do mnie dzwonić .

"oczami Louisa "

Dobra !!! Trzeba zwlec się z łóżka i zacząć normalnie funkcjonować .Czekaj !!! Przecież ja spałem z resztą na kanapie . To znaczy ja spałem z Zaynem na łóżku reszta na podłodze .  Gdy już to zrobiłem zszedłem na dół . Zauważyłem że Liam z Zosią coś tam w kuchni pichcą więc ja postanowiłem zwlec resztę z kanapy .Gdy wszyscy się zwlekli razem poszliśmy do kuchni gdzie czekało już na nas jedzonko.

"oczami Alicji"
-Co tam u ciebie ? krzyknęła Ewelina . Kocham ją ,ale zaraz pozbawi mnie bębenków ,bo mam na sobie słuchawki .
-Wiesz bardzo źle - odpowiedziałam jej . Przecież nie będę jej kłamać.Zresztą ona i tak  zawsze wyczuwa że kłamię .
-Ej kochana co się stało ? spytała się mnie .
-No bo jak wyjeżdżałam to ja miałam mieszkać z Peterem i Sandrą a potem miałam dojechać Zosia . No to Wczoraj nasz kochany Peter powiedział że nie było takiej umowy i nie będzie mieszkał z trzema dziewczynami w domu . Ja powiedziałam że to prawda i ja i Zosia się wyprowadzamy . Jeszcze później spotkałam Sandrę i się z nią pokłóciłam ,bo ona trzymała stronę swojego chłopaka .-mówiąc to zaczęłam płakać.
-Ciiii ! Nie płacz ! Gdzie teraz mieszkacie ? spytała się mnie zmartwiona .
-U mojego chłopaka Louisa i jego przyjaciół - od razu jak to powiedziałam zakryłam sobie ręką twarz . Za długi jęzor Alicja !!! Za długi !!!
-Twojego chłopaka ?!!!! Louisa ?!!!!Tego z 1D ?!!! - wrzeszczała . Nie dziwie jej się . Nigdy nie była spokojną osobą .
-Tak . Tylko proszę nikomu nie mów ! - powiedziałam jej .
No jasne że nikomu nie powiem . Po prostu nie mogę uwierzyć że moja mała Alicja ma chłopaka !!! -Wrzeszczała . Nie dlatego że była wściekła tylko dlatego że była podekscytowana ? Tak chyba to to !
- Przecież już miałam jednego chłopaka . - odpowiedziałam jej . Czemu jest zdziwiona że mam chłopaka ?
-Po prostu ty od 4 lat się w nim podkochujesz !!! Nie wierze że moja przyjaciółka ma chłopaka jej marzeń !!! - wrzeszczała na cały regulator . Dobrze że w USA mało osób zna Polski ,bo było by po mnie .

"oczami Zosi "

Kurde !!! Wrzeszczymy cały czas żeby Alicja zeszła .lecz ona nas nie słyszy .
-Chłopcy ja pójdę po nią . Powiedziałam i ruszyłam do pokoju . Gdy weszłam zobaczyłam że Alicja rozmawia przez skypa . Z Eweliną !
-Ewelina !!! wydarłam się . Alicja wyjęła słuchawki żebyśmy wszystkie mogły spokojnie rozmawiać ze sobą .

"oczami Louisa"
Minęło 10 min. odkąd Zosia zniknęła . Co tam jest ta szafa co przenosi do Narnii ?Postanowiłem ja po nie pójść,dlatego że żaden z nas nie ma zamiaru zacząć jeść ,dopóki dziewczyny nie zejdą .Bez słowa poszedłem na górę . Gdy bylem już pod drzwiami usłyszałem jak dziewczyny o czymś rozmawiają ,ale w jakimś niezrozumiałym języku .Otworzyłem drzwi i zobaczyłem jak dziewczyny rozmawiają z kimś z skypie. Serio !!! Ja tu myślałem że znajdę się w narnii ,a te sobie gadaj z kimś . Po prost foch . Lecz moja twarz przybrałam wyraz "WTF".Gdy dziewczyny mnie zobaczyły powiedziały wszystkie na raz "cześć " ,a następnie zaczęły się donośnie śmiać.
-Co się dzieje ? spytałem zaciekawiony .
-Nic. odparły . Ta ja znam te "nic".
-nic czyli co ? pytam . Niestety nie otrzymuje odpowiedzi ,bo dziewczyny zaczynają się śmiać .
-Sorry dziewczyny że przeszkadzam ,ale zaraz wszyscy tam na dole umrą z głodu . mówię . Z resztę nie tylko ci na dole .
-Spoko dziewczyny nie tłumaczcie się .Rozumiem . Pa dziewczyny .Pa Louis -Mówi dziewczyna z komputera i rozłącza się .Ciekawe skąd zna moje imię ?Pewnie to ta druga przyjaciółka Ali . Dziewczyny całe w skowronkach wyłączają komputer i schodzą na dół.Ja zaraz za nimi .
-No wreszcie ile można ? pytają się wszyscy .
-Myślałem że mój żołądek się sam zaraz strawi -Mówi Niall . Ten jak zwykle tylko o jednym .Gdy moja dziewczyna przechodzi obok niego czochra mu fryzurę . A on się szczerzy jak głupek .

"oczami Ali"
Gdy wszyscy już zjedli postanowiliśmy wyjść na podwórko .Ja z Louisem mieliśmy zaraz dołączyć tylko wpierw się przebrać . Gdy już kończyła Louis wszedł do mojego pokoju i usiadł mi na łóżku .
-Choć Louis . Powiedziałam to po czym chwyciłam jego nadgarstek . Ten niestety pociągnął mnie w swją stronę więc  wylądowałam na jego kolanach .
-Oj tam !! Poczekają powiedział po czym położył się na moim łóżku . Ja położyłam się obok niego ,a moją głowię położyłam na jego klatce piersiowe . Leżeliśmy w takiej całkowitej ciszy . Mi się zrobiło tak przyjemnie ,więc postanowiłam sobie uciąć drzemkę .


wtorek, 6 sierpnia 2013

Rozdział 18

                                                                         Ups!!!


"oczami Louisa"

Kiedy jechaliśmy do mojego i chłopaków domu, Ala siedziała naburmuszona i w ogóle się nie odzywała. Ja i Zosia bezskutecznie próbowaliśmy ją rozśmieszyć, ale nic nie działało. Ponieważ wiem, że Ala nie chciałaby, żeby chłopcy widzieli jaki ma humor, postanowiłem pokrążyć trochę po okolicy. W pewnym momencie nie wytrzymałem i położyłem swoją dłoń na jej kolanie. Wiem, że powinienem tego nie robić, bo nasz związek miałam być tajemnicą, ale nie mogłem patrzeć jak Ala się męczy i widocznie potrzebuje trochę takiego ciepła.

"oczamia Zosi"

Lou położył rękę na kolanie Ali. O co chodzi? Podobno to tylko przyjaciele,a tu coś takiego. Zając mnie, nie poyrafię ukrywać uczuć i emocji, tak i tym razem to nie wyszło. Na mojej twarzy pojawiła jedna z moich min typu WTF?!!! Nie wiedziałam jak na to zareagować, więc uznałam, że tak najlepiej. Chłopak delikatnie głaskał Alusię po udzie. Ona widocznie się rozluźniła
 Moment, co się tu dzieje?! On zaczął mówić pół szeptem "Kochanie, nie denrwuj się. Wystko będzie dobrze, skarbie." Teraz już w ogóle nie rozumiem, co się tu dzieje.
-Sory, że wam przerywam, ale co tu się do jasnej ciasnej dzieje?- zapytałam, kiedy Louis wziął rękę Ali i położył razem ze swoją na skrzyni biegów. Po tym pytaniu, jakby wyrwani z transu, oboje spojżeli po sobie bezradnie. Najwyraźniwj zapomnieli, że tu jestem i się zapędzili.
-No, czekam na odpowiedź-odparłam moim rzadko używany głosem, wprost kapiącym zgryźliwością. Nagle knoje rzucili się do odpowiedzi. Jedno po polsku, drugie po angielsku i którego tu słuchać. Wkońcu im przerwałam i zarządałam od Ali odpowiedziw w języku polskim.
-No... bo my...-jąkała się, jakbym miała ją zjeść-bo my... jesteśmy razem...-wkońcu wydusiła to z siebie. Gdybym miała gdzie, to bym upadła.

"oczami Ali"

Kiedy Zosia dowiedziała się o wszystkim, widać było, że mało co nie zemdlała. Co miałam zrobić? Nie mogę okłamywać przyjaciółki. Popatrzyłam na Louisa, a on pokazał mi wzrokowo, że dobrze zrobiłam i żebym się uspokoiła, bo nie ma co się denerwować. Jedno spojżenie, a tyle znaczy. Po 5 min stanęlismy pod domem chłopców i teraz już naszym domem. Lou pomógł nam wyciągnąc walizki, latając na prawo i lewo jak oszalały. Śmiać mi się z chłopaka chiało. Weszliśmy do środka i zastaliśmy resztę w saloni przed telewizorem.
-Po co wam walizki, dziewczyny?- zapytał widocznie zdziwiony Harry. Spojżałam porozumiewawczo na Zośkę.
-Chłopak kuzynki Ali wyżucił nas z domu-odparła poważnie przyjaciółka. Chłopcy widocznie się przejęli, bo odrazu wzieli się za sprzątanie i szykowanie wolnego pokoju dla nas. Kiedy prace się skończyły, usiadliśmy zmęczenie na kanapie w salonie.
-Nie wiemy, jak wam podziękować, chłopcy- odezwałam się z wdzięcznością to męskiej części towarzystwa
-Naprawde dużo dla nas zrobiliście- dopowiedziała Zosia
-Nie musicie dziękować- powiedział uśmiechnięty loczek. Odpowiedziałyśmy mu tym samym i przytuliłyśmy każdego w podziękowaniu. Po tych czułościach włączyliśmy film. Miała ja wybrać, co będziemy oglądać, ale nic mi do łba nie przychodziło, więc przekazała pałeczkę Zośce. Ona wybrała "Fireproof". Chłopcy zasnęli już na początku filmu, ale my dotrfałyśmy do końca. Płakałyśmy prawie cały czas. Po zakończeniu filmu postanowiłyśmy nie budzić chłopaków i położyć się spać. Jak postanowiłuśmy, tak zrobiłuśmy. Każda wzięła przysnic i położyłyśmy się. Wyczerpana całym tym dniem momentalnie zasnęłam.

------------------------------------------------------------------------------------------
Jest 18. I do mojego "szefuńcia" twój podwładny już coś dodał ;)
Buziaczki :*

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Bohaterowie



                                                Alicja Marcinkowska lat 19

„Nikt nie ma prawa wiedzieć o kimś innym więcej, niż ten sam zamierza o sobie powiedzieć, gdyż w takiej sytuacji zarówno miłość, jak i przyjaźń umierają wraz z naruszonym prawem do tajemnicy.”

                                                  Zofia Drążkiewicz lat 19

„W życiu można robić wszystko, co się chce! Tylko trzeba chcieć! I trzeba robić! A nie mówić, że się chce i nie robić nic albo czekać, aż zrobi to za nas ktoś inny!”

                                                 Ewelina Soska lat 19

„Kimkolwiek jesteś, mężczyzną czy kobietą, osobą silną czy słabą, zdrową czy chorą... Wszystkie te rzeczy liczą się mniej niż to, co masz w sercu. Jeśli masz duszę wojownika, jesteś wojownikiem. Te inne rzeczy to szkło, które otacza lampę, a ty jesteś światłem w środku. Właśnie w to wierzę.” 

                                                   Adam Zamorowski lat 19

„Wszystko staje się trudne, kiedy chce się posiadać różne rzeczy, nosić je ze sobą i mieć je na własność. A ja tylko patrzę na nie, a odchodząc staram się zachować je w pamięci. I w ten sposób unikam noszenia walizek, bo to wcale nie należy do przyjemności.”

Liam Payn lat 20 ,Niall Horan lat 20 , Harry Styles lat 19 , Louis Tomlinson lat 21 i Zayn Malik lat 20

„Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy! Ktoś wam zadaje niespodziewane pytanie, nie zdradzacie się nawet drgnieniem, błyskawicznie bierzecie się w garść i wiecie, co należy powiedzieć, żeby ukryć prawdę, i wygłaszacie to niezmiernie przekonywająco, i nie drgnie na waszej twarzy żaden muskuł, ale - niestety - spłoszona pytaniem prawda na okamgnienie skacze z dna duszy w oczy i już...”

Rozdział 17

                          Przeżycia  

„oczami Louisa”

Miła ta przyjaciółka Ali . Obie są bardzo podobne do siebie może dlatego się przyjaźnią . Teraz wracam do domu bo powiedziałem chłopcom że na 100 % wrócę do domu przed północą . Na spokojnie do jadę bo jest dopiero 22:49 . Zjechałem pod dom . Spokojnie wysiadam i podążam do drzwi . W środku panuje cisza a wszyscy siedzą przed telewizorem i coś oglądają . Nie przeszkadzając im idę na górę bo jestem bardzo zmęczony po dzisiejszym dniu .

"Oczami Ali”
 
 -Alicja wstawaj do cholery !! usłyszałam donośny krzyk Petera
-O hej już wróciliście ? spytałam zaspana. No jak to nie być zaspana skoro ,ktoś cię tak gwałtownie budzi .

 -Tak . I co tu robi jeszcze jedna walizka ? pyta się mnie wściekły chłopak Sandry.
-Stoi ? odpowiedziałam lekko zdziwiona tym pytaniem .
-A do kogo należy ? nadal zadaje mi pytania Peter. Jezu jaki on nie kumaty !!! (czuję się trochę jak na przesłuchaniu. )
- Do mojej przyjaciółki która  chyba jest w łazience – odpowiedziałam
- A czemu te walizki są u mnie w domu a nie u niej w mieszkaniu ? znów się mnie pyta Peter. Jeju co on ma dzisiaj z tymi pytaniami ?
-No bo przecież rozmawialiśmy i miałyśmy we trzy do ciebie przyjechać ? szybko odpowiedziałam i w tej chwili wyszła  Zosia z łazienki.
-Nie !!! Miałaś być tylko ty i Sandra!! Odpowiedział zdenerwowany.
-Coś nie tak ? spytała Zosia.
-Nie wszystko w porządku odpowiedziałam jej.
-No właśnie nic nie jest w porządku. Nie będę mieszkać z 3 dziewczynami odpowiedział wkurzony  Peter.
-Masz rację będziesz mieszkał tylko z jedną ! Zosia bierz walizki i idziemy! wrzasnęłam .
 Co on sobie myśli ? Nie będzie na mnie wrzeszczał !Od razu poszłam do swojego pokoju . Spakowałam swoje rzeczy do walizki i już chciałam wychodzić z Zosią gdy zobaczyłyśmy Sandrę .

- Cześć Zosia . Dziewczyny po co wam te walizki ? spytała zdziwiona .
  -Tego swojego idioty się spytaj ! wrzasnęłam . Wiem że nie powinnam ,ale targają mną emocje.
-Nie wiem co wam zrobił ale nie masz prawa go nazywać idiotom! odpowiedziała.Nie no ja ją chyba rozszarpię . To mnie powinna bronić ! To ja się z nią wychowywałam ! Lecz ona woli tego palanta niż mnie !
-Wiesz co nie chcę z żadnym z was utrzymywać kontaktu ! Zostawcie mnie w spokoju ! wrzasnęłam wściekła i poszłam z Zosią do parku .

 Usiadłyśmy na ławeczce w parku ,a ja nie wytrzymałam i zaczęłam płakać .Tak nie może być . Ja ją wspieram . Rozmawiałam z jej rodzicami i tłumaczyłam że Peter to dobry chłopak . Myliłam się !!! Myliłam się do ich obojga !! Są siebie warci ! Zosia zaczęła mnie pocieszać ale wiedziała że to pewnie nic nie da bo Sandra zawsze była dla mnie bardzo ważna . Tylko z nią z rodziny mogłam pogadać o wszystkim . Nagle zadzwonił mój telefon . Popatrzyłam na wyświetlacz dzwonił Louis .

 -Cześć !!!! wrzasnął wiecznie radosny chłopak 
.-Hej co tam ? Zapytałam się moim łamiącym się głosem .
-Ej mała co się stało ? spytał się mnie tak troskliwie . Nigdy żaden chłopak tak się mnie o nic nie zapytał .
-Nic skłamała ,bo co miałam mu powiedzieć że właśnie wylądowałam pod mostem ? Przecież on ma własne problemy .
-Gdzie jesteś ? zapytał się mnie szybko . Chyba załapał że kłamie 
.-W parku w centrum miasta odpowiedziałam mu szczerze . Już nie mam sił żeby kłamać 
.-będę za 10 min.odpowiedział i się rozłączył .

„oczami Louisa”

Coś się stało Ali . Słychać to było w jej głosie . Aktualnie znajduję się już w parku i szukam jej . O widzę ją płacze . Od razu podbiegłem do niej i przytuliłem ją . Wtuliła się we mnie . Obok niej  siedziała Zosia .  Wiedziałem że od Ali  nic się nie dowiem więc zapytałem Zosi co się stało . Jeju jaki ten chłopak jest głupi .
-Chodźcie do domu dziewczyny powiedziałem.
-Ale my teraz nie mamy domu odpowiedziała mi Zosia. Jezu jaki ze mnie głąb. Przecież to logiczne ,a ja takimi tekstami rzucam.
-Chodziło mi o mój i chłopców dom . Tam teraz będziecie mieszkały odpowiedziałem jej.
-Nie . Nie będziemy się wam zwalać na głowy . Pójdziemy do hotelu wtrąciła się do rozmowy Ala. Nie nigdy im na to nie pozwolę .
-Jakiego hotelu. Skoro my mamy wolny pokój to nie będziecie płacić za żaden hotel . Będziecie teraz mieszkały u nas i koniec kropka odpowiedziałem.
Dziewczyny popatrzyły się po sobie i zgodziły się na moją propozycję . 
Wziąłem od nich walizki i zaniosłem do samochodu . Dziewczyny ślamazarnie szły za mną .-------------------------------------------------------------------------------------------Tak wiem krótki !!!Teraz trzeba czekać ,aż mój podwładny ( ona mówi do mnie "szefie" ,no to ona musi być podwładnym) coś napisze. Trochę nudny wyszedł . Postaramy się żeby następny już taki nie był .
Ps. przepraszam że potem jest mniejsza czcionka. Starałam się bardzo i dużo razy poprawiałam żeby była normalna ,ale nic nie chciało się zmienić .
Buziaczki ;*

niedziela, 4 sierpnia 2013

Rozdział 16

                                         "Zamorduje cię, Zośka!!!"

Usiadł pomiędzy nami i zaczęła się gra . Najpierw zakrecił Harry,potem Liam,a później Zayn. Ja myślałam tylko o jednym:żeby nie pytał mnie Niall,bo czułam,że chce wiedzieć o mojej podstawówce. Kiedy niestety zakrecił,wypadło na mnie. Już miał zadać mi pytanie,gdy nagle dostałam SMS-a od Zośki. Przeprosiłam chłopców i wyszłam z pokoju. Zośka napisała: "Za 30 min wylatuję z Polski do Londynu :)". Ta wiadomość zszokowała mnie tak,że nawet nie wiem kiedy,szczęka opadła mi do kolan. Od razu wykreciłam numer przyjaciółki. (A-Ala,Z-Zośka)
Z- No cześć honey!!!
A- Jakim cudem lecisz do Londynu?!!!
Z- Zapomniałaś?!!! Przecież będziemy tam razem studiować wokal!
A- Ja nie mogę! Kompletnie zapomniałam! Sory,ale wyleciało mi z głowy. Kiedy bedziesz w Londynie?
Z- Wylatuję za 30 min,lot trwa 2 godziny,więc bedę o 17.30.
A- Ok. Przyjedziemy po ciebie.
Z- Jacy my?
A- Zobaczysz...
Rozłączyłam się i poszłam do pokoju w którym siedzieli chłopcy. Powiedziałam,że muszę już iść do domu. W mieszkaniu chłopaka Sandry,Petera,byłam po ok. 10 min. Walnęłam się na łóżko i nagle sobie przypomniałam,że muszę zadzwonić do Lou,żeby przyjechał po mnie ,a potem odebrał Zosie z lotniska. (L-Louis,A-Ala)
A- Cześć skarbie.
L- Cześć. Sory,że bez czułych słówek,ale chłopcy są w pokoju obok.
A- Aaaaaaa,OK. Mam proźbe do ciebie,skarbie,czy mógłbyś przyjechać po mnie,a potem byśmy pojechali na lotnisko,bo o 17.30 przylatuje moja przyjaciółka.
L- Nie ma sprawy. Będę o 17.15.
A- Dziękuję. Pa pa
L- Bay!
Rozłaczyliśmy się. Ja usiadłam na łóżku i wyciągnęłem z torby zdjęcia z podstawówki. Miałam fotki z 1,2,3,4,5 i 6 klasy. Kiedy zaczęłam je oglądać,momentalnie się rozpłakałam. Kiedy doszłam do zdjęć z 6 klasy przypomniało mi się nasze przedstawienie na koniec szkoły. Nasze wygłupy na przerwach,na lekcjach... Możnaby tak wyliczać w nieskończoność,bo tak wiele wspomnień zachwałam z tego ciężkiego okresu życia w moim sercu. Te 12 lat minęło tak szybko... Pasowanie na ucznia 1 klasy podstwówki pamiętam jakby to było wczoraj... Potem rozstanie po 6 latach podstawówki... Było ciężko... Następne 3 lata gimnazjum... Nie pamiętam ich tak dobrze,jak podstawówkę. A na koniec 3 lata liceum... Najdziwniejsze jest to,że do dziś,kiedy od października idę na studia,są ze mną moi prawdziwi przyjaciele,których poznałam 12 lat temu,czyli Adama,Zośkę,Ewelinę... Nagle pukanie do drzwi przerwało moje rozmyślenia. Szybko wytarłam policzki i podbiegłam do drzwi. Stał w nich mój chłopak. Zdziwiło mnie,że przyszedł tak wcześnie,bo 17.00. Zadałam mu pytanie na temat godziny przyjścia. Odprał,że chciał pobyć ze mną. Wszedł do środka,podszedł do mnie,obią w talii i czule pocałował w usta. Popatrzył na mnie i podejżliwie zapytał:
-Wszysko w porządku?
-Tak-odpowiedziałam krótko i odwróciłam się do niego tyłem
-Coś mi się nie wydaje...
-Wszystko jest w pożądku-odparłam trochę wkurzona. Poszliśmy do mojego pokoju. Louis pierwsze co zobaczył to rozsypane zdjęcia,zapomniałam je schować. Już chciał zacząć oglądać fotografie,ale szybko zebrałam je i schowałam do torby. Lou zapytał:
-Co to za zdjecia?
-Nie ważne
-Ważne,skoro chowasz je przed całym światem.
Zarumieniłam się. On już wiedział,że to przez te zdjecia. Po chwili usiadłam koło niego i opowiedziałam mu,dlaczego płakałam. On przytulił mnie i zaczął się śmiać ze zdjęć,na których byłam ja. Nagle oboje spojrzeliśmy na zegarek i przeraziliśmy się. Była 17.25! Trzeba było już jechać po Zosie. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy. Kiedy dotarlismy na lotnisko,ja wybiegłam zobaczyć,czy Zośka już jest. Moja przyjaciółka czekała już na mnie. Rzuciła mi się na szyję. Ja wyściskałam ją z całej siły. Podeszłyśmy do samochodu,w którym siedział Lou. Ciekawe,jaka będzie reakcja Zosi,kiedy zobaczy Louisa i resztę chłopków.
"oczami Zosi"
Podeszłyśmy do jakiegoś samochodu,z ktorego wysiadł... Louis z 1D!!! Od tego momentu nie mogłam wydusić z siebie słowa. Moja szczęka opadła prawie do kolan. Ala przedstawiła mnie Louisowi,a on
przytulił mnie po przyjacielsku. Ja dałam rade wydusić z siebie krótkie "cześć",nic więcej. Kiedy trochę ochłonęłam,zauważyłam,że Lou uważnie mi się przygląda. Patrzył się na mnie jak na idiotkę,ale nie wiedziałam dlaczego. Po chwili zapytał:
-Po co są ci 2 gitary?-kiedy zadał to pytanie Ala zrobiła wielkie oczy. Najwyraźniej nie zauważyła ich wcześniej.
-Jedna jest dla mnie druga dla Ali. Jadąc tu,zapomniała jej wziąść. Ja i Alusia lubimy wieczorami siedzieć na dworzu,grać i śpiewać. Bo my skończyłyśmy szkołę muzyczną 1 stopnia,ja jeszce chodziłam do 2 stopnia na wokal,ale to inna historia.
Po tych słowach padły słowa z ust Ali"Zamorduję cię,Zośka!!!" i to w dodatku w 2 językach. Moja przyjaciółka odgrażała się jak zwylke,że mnie zamorduje,tylkoże teraz było dłużej. Po chwili zaczęłyśmy rozmawiać.
-Zośka,po coś ty to mówiła?!!!
-Ale o co chodzi?!
(w tym momencie zaczęłyśmy dialog po polsku)
-Ooooo,Zofio,miałaś 19 lat,byłaś najlepszą uczennicą z polskiego. Biegłaś z gitarą na Alicję. Zobaczyłaś oczy człowieka,powinnabyłaś strzelić w te oczy. Zawachałaś się. Leżysz na bruku. Nie nauczyli cię na lekcjach polskiego strzelać w oczy Alicji.(przerobiona wersja wiersza A.Świrszczyńskiej "Strzelać w oczy człowieka pamięci Wieśka Rosińskiego")
-Ala,nadal nie rozumiem,o co ci chodzi. Powiedziałam tylko jak jest.
-Dobra,co się stało,to się nie odstanie(do Louisa po angielsku). Proszę,Lou,obiecaj,że nie powiesz nikomu o mojej przeszłości.
-Oczywiście,że nie powiem. Tylko przetłumaczcie mi to co mówiłyście.
-Za dużo tłumaczenia.-powiedziała Ala
-Tajne przez poufne-dodałam żartolbliwie
"oczami Alicji"
Zosia zażartowała i weszliśmy do samochodu. Ja usiadłam na miejscu pasażera koło mojego chłopaka,który cały czas próbował z Zośką mnie rozśmiszyć. Zosia zapytała:
-Dlaczego ty nas podwozisz?
-Jako jedyny ma samochód-powiedziałam szybko
-A zresztą jestem chło...auuu...przyjacielem Ali-Lou się zapomniał,więc dostał kopniaka w nogę.
Dotarliśmy do domu,w którym mieszkam od dzisiaj z Zośką,Sandrą i Peterem. Weszliśmy do środka.usiadłyśmy we 2 na kanapie,bez Louisa,bo chłopcy by go zabili. Włączyłyśmy film i zasnęłyśmy.

------------------------------------------------------------------------------------------
Oto i rozdział 16. Następny doda moja taka jakby "sze

sobota, 3 sierpnia 2013

Rozdział 15

Ciekawość 
  „oczami Nialla”
Gdzie do cholery jasnej go znowu wcięło .Miał przyjechać dziś z rana . Jest już 13 a go nadal nie ma. Mam nadzieję że znowu nie został u Ali. Sądzę że on coś do niej czuje . Słowo czuje oznacza coś więcej niż tylko przyjaźń. Nie to nie możliwe  . Przecież jej kompletnie nie zna . To ja ją znam ,to ja ją pocieszałem jak zerwał z nią chłopak , to ja słyszałem jak się śmieje z głupich rzeczy , to ja słyszałem szczęście w jej głosie . Jak mówi o rzeczach ważnych dla niej zawsze się uśmiecha i delikatnie ,powoli mruga tak jakby miała to wszystko przed oczyma i nie chciała tego stracić. Sporo zauważyłem w ciągu tych 2 dni. Jak na nią patrzę robię się szczęśliwy jakbym czerpał to uczucie z jej uśmiechu. Boję się że jednak coś Louis czyje do niej . Muszę go wyprzedzić . Muszę spędzać jak najwięcej czasu z Alice . A tak na marginesie sądzę że Alice wstydzi się szkoły podstawowej do której chodziła . Zawsze gdy miała powiedzieć jej nazwę zawsze się zatrzymywała i nie mówiła jej . Nie to raczej coś innego co nie pozwala jej tego powiedzieć . Ale co ?
„oczami Louisa”
Spędzam czas z Alice od rana . Ona jest wspaniała . Nawet na sekundę uśmiech nie zniknął z jej twarzy nawet wtedy kiedy ciężarówka wjechała w kałużę i nas ochlapała . Jest teraz 14 i idziemy powoli do mojego i chłopców domu .
„oczami Ali”
Właśnie wchodzimy do domu Louisa i chłopców. To co na wejściu zobaczyłam rozśmieszyło mnie .   Zayn z Harrym w kuchni rzucający w siebie mąką . Niall z Liamem w salonie rzucający się poduszkami . –Przepraszam cię za nich- powiedział mi na ucho mój chłopak ( jak to pięknie brzmi ,niestety nie mogę tak mówić publicznie ) .
- Nic nie szkodzi . Masz bardzo fajnych współlokatorów – odpowiedziałam cały czas się uśmiechając
-hhhhhhmmmm- głośno chrząknął Louis . Reszta od razu spojrzała na nas i miny im zbladły . Nie sądzili chyba że przyjdę do nich .  
-EEEEEE Alice przepraszamy cię za ten bałagan . Nie sądziliśmy że Louis przyjdzie z tobą – odezwał się Liam
-Nic nie szkodzi . Jestem szczęśliwa że mogłam was zobaczyć jak spędzacie czas gdy nikt nie widzi – odezwałam się w pełni szczęśliwa. Chłopcy od razu po moich słowach wzięli się za sprzątanie . Ja z Louisem im pomogliśmy i już po 20 min. Wszyscy zmęczeni sprzątaniem padliśmy wyczerpani na kanapę .
-To co teraz robimy – spytał się Zayn
-Zagrajmy w butelkę – wykrzyczał na cały głos Harry
-Jak chcecie to se grajcie . Ja nie mam zamiaru w nią grać –od razu odpowiedziałam
-Czyszbyś miała coś przed nami do ukrycia – spytał się ciekawy Niall
-Tak . Nawet ty nie wiesz o pewnych rzeczach i chcę żeby tak na razie zostało –od razu mu odpowiedziałam
-Oj no weź . Jaka jest szansa że spytamy się ciebie właśnie o to co chcesz ukryć ? A w ogóle co ukrywasz ? – spytał Louis
-Nie powiem wam i no dobra niech wam już będzie zagrajmy w tą butelkę – zgodziłam się
-Niall leć po butelkę ,a my usiądźmy w kółku – rozkazywał Harry

Niall pobiegł i wrócił z butelką w ręku .Usiadł pomiędzy nami i zaczęła się gra . 

wtorek, 30 lipca 2013

Rozdział 14

                                                      Pozornie zwykłe śniadanie...
"oczami Alicji"
Obudziłam się rano o 9. Usiadłam zaspana na łóżku. Nieprzytomnie rozejrzałam się po pokoju i zauważyłam 2 dziwne rzeczy:leżałam pod kocem w ubraniach i na biurku leżało jakieś pudełeczko. Chwiejąc się troche wstałam i podeszłam do biurka. Pudełeczko było zawinięte w kolorowy papier,a na wierzchu była przyczepiona karteczka. Było na niej napisane:"Dla mojej Śpiącej Królewny ;)" . Byłam bardzo zaskoczona tym,ale nie zastanawiając się nad tym rozpakowałam prezent. W środku była bransoletka z różnymi przywieszkami np.z Big Ben'em,ale najbardziej moją uwagę zwróciła jedna z napisem"I♥U",a potem taka w kształcie litery"L". To wydało mi się podejżane,więc odłożyłam biżuterię do pudełeczka w którym była. Nagle poczułam zapach jajecznicy z bekonem,naleśników i kawy. Zaiteresowana poszłam do kuchni. Kiedy podeszłam do drewniamej ścianki dzielącej kuchnie i salon szczęka mi opadła aż do podłogi. Stał tam...LOUIS! Kiedy mnie zauważył,przywitał mnie słowami:"Dzień dobry śpioszku". Kiedy otrząsnęłam się trochę i uświadomiłam,że to nie sen postanowiłam usiąść. Wtedy on podbiegł i szybko odsuną mi krzesło. Zdziwiona tym zachowaniem ostrożnie usiadłam i zaczęłam jeść. Przez długi czas panowała cisza,w której dało się odczuć napięcie. W końcu przerwałam ją pytaniem:
-Jakim cudem znalazłeś się u mnie w domu?
-No...-zaczął zakłopotany-bo ja...kiedy wczoraj skończyliśmy oglądać film,chłopcy poszli,a ja zostałem. Odniosłem cię do pokoju i nakryłem kocem. Wtedy już mi się nie chciało wracać do domu. Zanim postanowiłem zostać poszedłem i kupiłem ci ten prezent,a potem siedziałem i czuwałem. W tym momencie zrozumiałam wszystko. Nie dość,że wydał się z tym prezentem,to jeszcze spojżał na mnie porozumiewawczo. Uśmiechnęłam się szeroko i radośnie odpowiedziałam:
-Lou,nie trzeba było,ale dziękuję. A jeśli chodzi ci o to,to ja się zgadzam i odrazu ci mówię,że kocham cię na zabój! KOCHAM CIĘ Louis! Nagle na jego twarzy zagościł szeroki i szczery uśmiech. Zniknęło zakłopotanie. Potem spokojnie powiedział:
-Ja ciebie też kocham i bardzo się cieszę,że się zgadzasz! Nawet nie wiesz jak bardzo! Po tych słowach rzuciłam się mu na szyję i czule pocałowałam w usta. Potem wtuliłam się w niego jak małe dziecko. Czułam się bezpiecznie w jego ramionach. On pocałował mnie w czoło i delikatnie głaskał po głowie. Po chwili zaczął śpiewać moją ulubioną piosenkę,"Kiss me" Eda Sheranna. Na mojej twarzy zagościł ogromny uśmiech. Po chwili zaczęłam śpiewać z nim,jednak po ok.45 sekundach musiałam przestać,bo do oczu napłynęły mi łzy szczęścia. Zaczęły mi spływać po policzkach. Kiedy Louis to zauważył otarł mi policzki i ponownie pocałował w czoło i delikatnie głaskał po głowie. Po jakiś 5 minutach mój chłopak mnie puścił i dał do końca zjeść śniadanie. Kiedy już skończyłam jeść,poszłam do mojego pokoju. Wziełam czyste ubrania i poszłam do łazienki. Po jakiś 15 min wyszłam z niej i,gdy weszłam do mojej sypialni,Lou siedział na moim łóżku. Usiadłam koło niego,a on pocałował mnie w policzek. Ja zrobiłam to samo,a potem wtuliłam się w niego. On mnie obiął i zaczął coś szeptać do ucha. Kiedy skończył to mówić pocałował mnie w czoło,a potem wstaliśmy i wyszliśmy z pokoju. Kiedy już miałam otworzyć drzwi wejściowe,Louis nagle zamarł jak rzeźba z wosku. Zapytałam:
-Co się stało?
-Nikt nie może wiedzieć o naszym zwiąsku-powiedział ciutkę przerażony
-Ale dlaczego?-pytałam dalej,bo nic z tego nie rozumiałam
-Chodzi o to,że nie chcę ciebie i siebie narażać na takie szemranie za naszymi plecami.-opowiedział zaniepokojony
-Ale kto mógłby nas obgadywać?-nadal dziwiło mnie jego zachowanie
-Bo widzisz,jeśli ktoś będzie widział ciebie ze mną,to będą odrazu krążyć plotki o nas.
-A dlaczego nie możemy powiedzieć chłopakom o naszym związku,im możemy zaufać,jesteście przecież jak bracia.
-Masz rodzeństwo?-zapytał nagle ni z gruszki ni z pietruszki
-Tak,młodszą siostrę,a co?
-Czy mówisz wszystko swojej siostrze?
-No oczywiście że nie!
-Więc widzisz,z nimi jest jak z młodszym rodzeństwem,jak im coś powiesz to zaraz przez przypadek komuś wygadają,bo się im wyrwie,albo coś. Kiedyś napewno im powiemy,może za tydzień,może za 2,ale nie teraz! Przepraszm skarbie,ale to dla naszego dobra. Nie chcę też źle mówić o chłopakach,ale wolę poprostu im narazie nie mówić.
-A nawet jeśli się mi wyrwie,to co się stanie?
-Ta osoba,której to powiedzieli,przekaże to do mediów,a wtedy po nas. Nie dadzą nam spokoju!
-No rzeczywiście,masz rację. Ok. To trzymamy nasz związek w tajemnicy. Powiedziałam to i uśmiechnęłm się. On zadowolony,że zgadzam się z nim,dał mi buzi i przytulił mnie. Potem wyszliśmy z domu na dwór.

------------------------------------------------------------------------------------------
Dziwne potoczenie sprawy, ale life is brutal ;)
Buziaczki :*
Mania :D

sobota, 27 lipca 2013

Rozdział 13

                                                Aquapark i coś jeszcze...

Nagle zadzwonił mój telefon . Patrze,a to dzwkni Louis. Uradowana odebrałam. (J: ja L:Louis)
L-Cześć!!!
J-No cześć!
LPrzepraszam,że wczoraj tak zniknąłem bez pożegnania,ale tak cudownie spałaś,że nie chciałem cię budzić.
J-Nie ma sprawy,ale jedna rzecz mnie ciekawi,skąd miałeś mój numer i skąd ja mam twój numer?
L-Zapisałem ci wczoraj mój,a potem zadzwoniłem z twojego do mnie i miałem twój numer. Sory za to,ale chciałem go mieć,a ty tak słodko spałaś i nie chciałem cię budzić,a nie wytrzymałbym do następnego dnia.
J-Spokojnie,nie przeżywaj tego jak mrówka ciążę. Ja się nie złoszczę,tylko byłam ciekawa skąd go masz. Może przejdźmy do sedna sprawy,po co dzwonisz?
L-Chciałem się zapytać czy byś nie chciała z nami pojechać dziś do aquaparku?
J-Jesne! O której się spodkamy?
L-Przyjedzidmy po ciebie tak o 11. Może być?
J-Oczywiście!
L-No to jesteśmy umówieni. Pa pa!
J-Paaaaaaaaa!
Rozłączyłam się. Odłożyłam telefon i spojżałam na zegarek. Wskazywał już 10:30. Pobiegłam do sypialni i spakowałam rzeczy na basen,telefon i pare innych drobiazgów. Kiedy gotowa siedziałam na kanapie,nagle usłyszłam dzwonek do drzwi. Otwożyłam je i ujrzałam Louisa z Harrym. Zaprosiłam ich do środka. Louis chwycił za moją torbę i chciał ją podnieść. Ja zaprotestowałam,ale potraktował mnie tym swoim cudownym spojżeniem,które przekonało mnie od razu. Wyszliśmy. Zamknęłam drzwi na klucz i zeszliśmy na dół. Tam w samochodzie czekała reszta. Przywitałam się z nimi uściskiem i usiadłam obok Nialla.
"oczami Louisa"
Kiedy chciałem wziąśc jej torbę ona nie chciała i stanowczo to pokazała. Ja szczerze popatrzyłem w jej piękne,zielone oczy. Ona natychmiast ustąpiła. Widzę,że chyba też coś do mnie czuje,bo ja bym się dał pokroić gdyby była moją dziwczyną. Mam nadzieję,że ona podobnie myśli. Jak wczoraj był ten straszny moment w tym horrorze to myślałem,że zaraz wrzsnę ze szczęścia jak moje młodsze siostry. Naprawdę się zakochałem,tylko jak jej to powiedzieć? Nie ważne. Pomyślę później,bo teraz prowadzę i nie chcę spowodować wypadku. Kiedy dojechaliśmy do tego aquaparku poszliśmy się przebrać. Kiedy ją zobaczyłem w kostiumie kompielowym z falgą Wielkiej Brytani prawie zaniemówiłem. Wyglądała przepięknie. Jej smukła sylwetka i biała skóra tak przyciągały moją uwagę,że nie mogłem patrzeć nigdzie indziej. Ona jest kobietą idealną!
"oczami Alicji"
Kiedy przebrałam się w kostium kompielowy widziałam zachwyt Louisa. Ciszę się,że się mu podobam,bo wprost szleję za nim. Kiedy weszliśmy do pierwszego basenu,który przechodziło się indziej chłopcy zaczęli się podtapiać,a mnie chlapali wodą. Potem poszłam z Lou na rurę gdzie można zjeżdżać na pontonach. Zjechaliśmy tak z 5 razy,a potem postanowiliśmy iść na dwór do reszty. Kiedy wyszliśmy z pod zadaszonej części aquaparku udaliśmy się do basenu,gdzie już Zayn i Liam byli dręczeni przez fanki. Kiedy Louis wszedł do wody kazał mi się odsunąć,żeby nikt nie przypuszczał,że jestem z nimi. Zrobiłam jak mi kazano i popłynęłam na drugi koniec basenu. Wtedy ujżałam jakąś wielką grupę dziewczyn tłoczących się w jednym miejscu. Wtedy z tej chmary ludzi wyłonili się Harry i Niall. Po jakiś 25 min dręczenia udało się wydostać chłopakom z uścisku fanek. Następnie udalam się z nimi na obiad. Chciałam sama zapłacić,ale oni zabronili mi. Potem poszliśmy się jeszce popluskać w jednym z mniej zatłoczonym basenie. Następnie ruszyliśmy do szatni przebrać się i wysuszyć. Oni zapłacili za pobyt i pojechaliśmy do mieszkania w którym mieszkałam. Kazałam im usiąść grzecznie i niczego nie dotykać,bo znająć ich, to oni by całą chałupę w pył roznieśli! Przyniosłam im herbatę,owoce i oczywiśnie marchewki! Sama je uwielbiam,więc z Lou rzuciliśmy się na miskę z tym oto warzywem. Włączyliśmy jakąś komedię. Usiadłam koło Louisa na hrzegu kanapy. Momentalnie zasnęłam oparta o ramię naszego wesołka.
"oczami Louisa"
Znowu zasnęła na mnie. Znowu wyglądała jak anioł. Znowu jej włosy tak orzeźwiająco pachniały. Ona jest naprawdę cudowna. Muszę jej to powiedzieć,że ją kocham, tylko jak?

------------------------------------------------------------------------------------------
Oto jest rozdział 13. Jak się podona?
Całuski :*
Mania :D

piątek, 26 lipca 2013

Rozdział 12

Jesteś mokry 

- Co?!!!-wtedy i Niallowi opadła szczęka. Niestety moje przyzwyczajenia dały o sobie znać i przez to zaczęłam śmiać się jak idiotka. Chyba resztę  tym zaraziłam  ,bo chwile po mnie zaczęli się śmiać. Po uspokojeniu się ( co zajęło nam około godziny ) Niall zadał pytanie .
-Ale jak to możliwe że nie poznałem cię po głosie ? – spytał się mnie trochę tak jakby zawstydzonym tym że mnie nie poznał . Odpowiedziałam mu że nie ma się czym martwić ,bo jak coś to ma mnie ,która jest tak samo gapowata. Widać było że moje słowa polepszyły mu humor ,bo znów zaczął się uśmiechać.
-Alicja opowiesz nam coś o sobie , twoich przyjaciołach o których już trochę słyszeliśmy , o Polsce ?- spytał się mnie Harry . Opowiedziałam im o wszystkim o moich wspaniałych przyjaciołach trochę byli zdziwieni gdy im powiedziałam że Adam to też mój przyjaciel (widocznie nie widzieli nigdy chłopca przyjaźniącego się z 3 dziewczynami ) . Mówiłam wszystko o moim kraju ,wszystko np. to że nazywam moje miasto małe kochane zadupie ,( ale i tak je kocham ). O tym że teraz jesteśmy w połowie rozjechani  po świecie i o różnych innych rzeczach ( oczywiście nie powiedziałam im że skończyłam I stopień szkoły muzycznej ). Nagle zadzwonił mój telefon spojrzałam na wyświetlacz ,był to Adam . Powiedziałam chłopcom że muszę odebrać i wyszłam do kuchni . (A-Adam , J – ja)
A-hej młoda
J-hej co tam u ciebie ?
A – właśnie po to dzwonie mam dla ciebie niesamowitą wiadomość o mnie
J – o co chodzi ? gadaj szybko
A-jadę do Paryża na wielki popis obojowy na ,którym będę grać
J – JEZU GRATULUJĘ CI  ,a na ile tam jedziesz ?
A-jutro wylatuję i będę tam całe wakacje
J-czyli Zosia zostaje sama ?
A-Tak ,ale ona sama mi powiedziała że to świetny pomysł i muszę tam jechać ,bo to dla mnie wielka okazja .
J-acha. Dobra muszę kończyć to do usłyszenia i pa pa
A – paaaaaaaaaaaa
Usłyszałam i się rozłączyłam  do salonu gdzie siedzieli chłopcy przyszłam w bardzo dobrym humorze. Spojrzałam na zegar wskazywał 00:07 . Przeraziłam się że już tak późno i oznajmiłam że już pójdę do domu chłopcy chcieli zatrzymać mnie na noc ,ale stwierdzam że chcę się wyspać i ustaję na swoim . Louis zaproponował że mnie odwiezie ja się zgodziłam i już po 10 min, jechaliśmy. Podróż zajęła nam 10 min. Kiedy mnie już zostawiał spytałam się go czy by nie chciał wejść do środka , Odpowiada że z miłą chęci i weszliśmy do domu. Od razu weszłam do kuchni i zrobiłam nam herbatę i wyjęłam marchewki z lodówki ,bo miałam wielką chęć na nie.
„Oczami Louisa”
Alicja jest taka urocza . Od razu kiedy ją ujrzałem przy Tamizie wiedziałem że jest cudowna. A jak zaczęła z nami rozmawiać zrozumiałem że ona jest idealna . Często się śmieje  , cały czas uśmiech nie schodzi jej z ust . Jak mówiła o swoich przyjaciołach widziałem  w jej oczach radość że ma takich przyjaciół i smutek że nie może   być teraz z nimi . Widać było po niej że przyjaciele są dla niej najważniejsi na świecie . Jak opowiadała o swoim kraj było słychać w jej głosie że jest duma że jest Polką . Muszę przestać o niej myśleć przecież ona jest w pokoju obok i powinienem się nacieszyć tymi chwilami sam na sam bez chłopaków .
-Louis mam dla ciebie herbatę – usłyszałem jej piękny głos z Polskim akcentem . Wchodziła akurat do salonu w , którym ja się znajdowałem. Zobaczyłem w jej ręku herbatę a w drugiej marchew . Myślałem że to dla mnie ,ale ona zaczęła ją jeść . Nie dość że miła i piękna to jeszcze lubi marchewki .
„oczami Alicji” 
- to co będziemy robić – powiedziałam gdy przyniosłam już wszystko    ( 2 herbaty i miskę z marchewką ) do salony .
-Może obejrzymy jakiś film ? ja mam ochotę na horror – odpowiedziała mi pełni życia chłopak , który rzucił się na marchewki które przed chwilą przyniosłam .
-ok film ale nie horror ja się strasznie ich boję –odpowiedziałam
-oj proszę jak coś masz mnie mogę zawsze cię przytulić. Proszę – powiedziała patrząc na mnie miną ,ala  kot ze shreka.
-No dobra niech ci będzie – powiedziałam bez entuzjazmu w głosie ,bo przecież z czego mam się cieszyć . Louis wybrał film po czym usiadła obok mnie i włączył play. Na początku nie było nic strasznego ,ale po jakiś 20 min. Siedziałam już z podkulonymi nogami . W połowie filmu był bardzo straszna scen ,której się tak wystraszyłam że aż podskoczyłam i już nie wytrzymałam ze strachu i przytuliłam się do kolegi siedzącego obok . 
„oczami Louisa”
Jest wreszcie . Oglądanie takiego strasznego filmu się opłaca , trochę się go boję ,ale jestem przyzwyczajony do oglądania takiego filmu dzięki chłopakom. Dziewczyna wtuliła się we mnie jak małe dziecko przycisnąłem ją do siebie żeby czuła się bezpiecznie. Po około 5 min. Położyła głowę na moim ramieniu . Jej włosy tak ładnie pachniała . od jej ciała biło takie przyjemne ciepło .
„oczami Nialla”
Gdzie jest ten Louis. Miał ją tylko odwieźć do domu . Czyżby zaprosiła go do domu ? Przecież to ja ją dłużej znam przecież rozmawiałem z nią prawie rok na skypie (nie ważne że nie wiedziałem że to ona).Zawsze gdy z nią rozmawiałem czułem takie miłe uczucie zawsze mnie rozumiała i umiała pocieszyć . Gdy dowiedziałem się że ta piękna brunetka to ona po prostu zaniemówiłem . Ale nie ważne . Gdzie do cholery jest ten chłopak ?
„oczami Alicji”

On jest taki ciepły . Nawet nie zauważyłam kiedy oczy same mi się zamknęły i odpłynęłam . gdy rano się obudziłam już go nie było . Ciekawe kiedy poszedł ? Leniwie zeszłam z kanapy i poszłam do kuchni coś zjeść. Po skończonym śniadaniu poszłam do pokoju się przebrać .Gdy się już przebrałam zobaczyłam że mam 2 nieodebrane wiadomości .Jedna była od Sandry   napisała mi że wróci dopiero jutro ,a drugi od Louisa (ciekawe skąd ma mój numer ) z pytaniem jak się spało . Uśmiechnęłam się sama do siebie i poszłam do salonu . Nagle zadzwonił mój telefon .