poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Zaręczyny



Droga, piękna dziewczyno!
"Więc pewnie już słyszałaś, że się żenię. Dziękuję za Twoje poparcie. Ale muszę coś powiedzieć. Nigdy nie chciałem, abyś myślała, że Cię nie kocham. Proszę Cię. Nie płacz. Hej, głowa do góry! Czemu jesteś smutna? Nie zostawiam cię przecież. Nigdy nie mógłbym. Zajęłaś za dużo w moim sercu. Dlaczego mnie kochasz? Wydaje mi się to głupie, ale cieszę się że mnie kochasz. Tak, znalazłem tą dziewczynę, tą jedyną. Jest cudowna, ale ona nie jest Tobą. Nigdy nie myśl, że zapomnę o Tobie. Znaczysz dla mnie więcej niż jestem w stanie wytłumaczyć. Nie płacz. Proszę. Patrzyłaś jak dorastam i kocham Cię za to, że mnie podtrzymywałaś. Haha, pamiętasz ten czas kiedy … oczywiście, że pamiętasz. Byłaś dokładnie obok mnie. KOCHAM CIĘ. Nie chcę żebyś się teraz denerwowała, przenigdy. Czy wyrażam się jasno? Jesteś piękna. Nie czuj się jakbyś mnie straciła. Nigdzie nie odchodzę. Kocham Cię, aniołku. Tak, żenię się, ale pewnego dnia ty też będziesz. Swoje serce oddasz dla niego. Czuję się z tym dobrze. Łączy nas specjalna miłość, inna. Nigdy nie będzie złamana. Więc następnym razem, kiedy będzie Ci się chciało płakać, po prostu zapamiętaj, nie straciłaś mnie. I nigdy nie stracisz.”~Zayn Malik
popłakałam się na te słowa !! 
One są piękne 

wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 20

                                                                 Ból

"oczami Zosi"

Ponieważ była cudowna pogoda, postanowiliśmy wyjść na dwór. Ja z początku usiadłam na schodkach tarasu i patrzyłam, jak chłopcy ganiają się po ogródku. Potem jednak obudziła się we mnie moja natura dużego dziecka i dołączyłam się do zabawy. Harry zaproponował mecz piłki nożnej. Wszyscy się zgodzili. Kiedy skończyliśmy grać, padliśmy zmęczeni na trawę. Kiedy ja chciałam usiąść, przypadkiem położyłam rękę na dłoni Liama. On spojrzał mi prosto w oczy. Ja zrobiłam to samo. Jego oczy mnie za hipnotyzowały. Jego uśmiech. Mogłabym tak siedzieć całymi dniami. Kiedy dzisiaj rano wpadliśmy na siebie, zarumieniłam się i ominęłam go. Teraz nie mam gdzie uciec. Moje policzki pokryły się rumieńcem i szybko zabrałam rękę mówiąc cicho "przepraszam". Odwróciłam wzrok. Ujrzałam kontem oka, że Liam uśmiechną się szeroko. Odwzajemniłam uśmiech, ale spowodowało to to, że jeszcze bardziej zarumieniłam się. On mnie hipnotyzuje.

"oczami Liama"

Kiedy Zosia patrzyła w moje oczy, myślałem, że się w nich rozpłynę. Miała takie piękne oczy, szaro-zielone. Stwierdzam to bez przeszkód, zakochałem się w niej. Tylko trzeba pomyśleć, jak jej to powiedzieć. Nie mam pojęcia. Zresztą trzeba się upewnić czy ona czuje do mnie to samo. W każdym razie, siedziałem zmęczony na trawniku.

"oczami Nialla"

Wszyscy świetnie się bawili. Wszyscy, tylko nie ja. Zastanawia mnie to, gdzie zniknęli Louis i Ala. Poza tym, że ich nie ma, to do tego, nie ma ich dwójki. To tak mnie boli. Nie wiem co mam zrobić. Kocham Ale, jednak ona chyba woli Lou. No bo przecież, dlaczego zniknęli oni dwoje? To widać na pierwszy rzut oka, że coś kombinują razem. To mnie najbardziej boli. Że osoba, którą kocham, odtrąca mnie dla innej osoby. Nie jestem pewien czy dobrze myślę, ale oni są w sobie zakochani. Ale jeśli, to dlaczego tego nie powiedzą? Dlaczego mieliby to chować przed nami? Rozumiem przed mediami, ale przed swoimi przyjaciółmi? Może tylko mi się wydaje? Może po prostu się pomyliłem? Nie wiem. W każdym razie, zachowam to dla siebie. Nie chcę, aby ktoś inny wiedział, co czuje, no może z wyjątkiem Ali.

"oczami Louisa"

Kiedy obudziłem się, zobaczyłem, że moja dziewczyna leży wtulana w mój tors, a moja ręka delikatnie obejmowała jej ciało. Ostrożnie zdjąłem jej ramiona z siebie, żebym jej nie obudził. Wstałem i pocałowałem w czoło słodko śpiącą Alicje. Jednak okazałem się na tyle nieostrożny, że w jakiś sposób obudziłem ją.
-Cześć skarbie- powiedziała uśmiechnięta
-Cześć kochanie- odpowiedziałem, również uśmiechnięty. Delikatnie musnąłem jej usta i pomogłem wstać. Kiedy już oboje staliśmy na nogach, zeszliśmy powoli na dół. Kiedy weszliśmy do salonu, ujrzałem chłopców, Zosie i naszego menadżera siedzących na kanapie i fotelach. Przywitaliśmy się. Ala usiadła na wolnym fotelu, a ja na jego podłokietniku.
-Więc tak- zaczął mężczyzna- od następnego tygodnia zaczynacie nagrywanie nowej płyty. - zrobił przerwę i spojrzał dziwnie na Alicję. Potem w podobny sposób na Nialla. To wydało mi się podejrzane, ale postanowiłem się nie odzywać. Menadżer mówił coś jeszcze, ale byłem zbyt poddenerwowany tymi jego spojrzeniami na moją dziewczynę i blondyna. Widać było po nich, że również ich to niepokoi. Dyskretnie pogłaskałem Ale po plecach. W pewnym momencie Niall nie wytrzymał i zapytał.:
-Przepraszam, ale dlaczego  tak dziwnie się na mnie i Alicję patrzysz?
-Ach...- westchną ciężko mężczyzna- Chodzi o to, że ty i Alicja, będziecie musieli udawać parę.
-Coo?!!!- powiedzieliśmy razem ja, Ala i Niall.
Kiedy to usłyszałem, myślałem, że się rozpłaczę. Moja kochana Alicja?! Serce mi pękło.
-Ale przecież to jest nie normalne?!- broniła nas Zosia. Chciałem coś powiedzieć, ale nie mogłem wydusić z siebie ani słowa.
-Wiem, ale tak trzeba.- odrzekł menadżer. Popatrzyłem na moją ukochaną, a ona na mnie. Widziałem w jej oczach podobny ból do tego, który właśnie rozerwał mi serce. Już prawie powiedziałem o tym, że ja i Ala jesteśmy razem, jednak ona dyskretnie mnie uszczypała. Jeszcze parę minut temu byłem szczęśliwy, a teraz ledwo powstrzymuję się łzy.

"oczami Alicji"

-Ach...- westchną ciężko mężczyzna- Chodzi o to, że ty i Alicja, będziecie musieli udawać parę.- powiedział menadżer do Nialla.
-Coo?!!!- krzyknęliśmy na raz, ja, Lou i Niall. Myślałam, że zaraz zemdleję.
-Przecież to nienormalne?!- powiedziała moja przyjaciółka
-Wiem, ale tak trzeba.- odparł mężczyzna. Poczułam, jak robię się blada. Spojrzałam na mojego chłopaka i prawie się rozpłakałam. Widać było w jego oczach, że to dla niego trudne. Nawet bardzo trudne. On pokazał mi, że powie o naszym związku, ale ja go uszczypałam i nie zdążył nawet nabrać dobrze powietrza. Coś spadło mi na plecy. Coś twardego. Nagle zaczęłam się dusić, a przed oczami pokazała ciemność...

"oczami Zosi"

Nagle Ala zemdlała. Przeraziłam się. Podbiegłam do przyjaciółki, a za mną cała reszta.
-Przynieście mi mokrą szmatkę.- nakazałam. Po chwili miałam ją już w ręku. Położyłam ją na czole dziewczyny.
-Co się właściwie stało?- zapytał Harry
-Czy coś mocno uderzyło ją w kręgosłup?- zapytałam Louisa, który siedział koło niej
-Spadła ta książka i odbiła się od jej pleców.- odparł, w tym momencie, nie wesoły wesołek.
-No i wszystko jasne.- wykrzyknęłam
-Ale co?- pytali wszyscy
-Kiedy coś uderzy w jej kręgosłup, ona nie może oddychać i momentalnie traci przytomność. Kiedyś, na wycieczce szkolnej, huśtawka uderzyła ją w plecy. Po chwili duszenia się, upadła nieprzytomna.- opowiadałam szybko, jakby mnie ktoś gonił, ale ja tak normalnie mówię po polsku, a doszłam do takiej wprawy, że potrafię tak mówić nawet po angielsku.
-A jak można ją wybudzić?- zapytał Niall
-Otwórzcie okna na szeroko, przynieście mi jeszcze wody, a ona wtedy powinna się obudzić.- powiedziałam spokojnie, żeby nie wzbudzać w obecnych zdenerwowania.
-Powinna?!- zapytali przerażeni chłopcy
-Powinna- odpowiadziałam, nadal opanowana- nie wiem dokładnie kiedy się obudzi, bo kiedy na tej wycieczce zemdlała, miałyśmy 10 lat. Okna otworzyły się na oścież, a ja delikatnie mokrą ścierką obmywałam twarz Ali. Nagle ona zaczęła się krztusić. Otworzyła oczy, a my wszyscy odetchnęliśmy z ulgą.
-Znowu?- zapytała mnie po polsku
-Znowu- odparłam uśmiechnięta
-Dobrze, że masz ojca-lekarza- zaśmiała się Ala
-No dobrze, bo czegoś się nauczyłam od niego- odparłam, a potem wybuchłuśmy śmiechem. Cała reszta patrzyła się na nas dziwnie, bo rozmawiałyśmy w języku dla nich niezrozumiałym, w naszym rodowitym języku, w języku polskim. Spojżałyśmy na nich, a ja powiedziałam, już po angielsku:
-Nie ważne. Ważne, że żyjesz, bo panowie się niepokoili- spojżałam na Nialla i Louisa
-Też się zgadzam- odparł blondynek, szeroko się uśmiechając, a w jego oczach było widać taką, jakąś iskierkę, której dzisiaj rano nie było.
-Wszyscy się cieszymy- odparł menadżer- Ale pamiętajcie, że w poniedziałek nagrywanie płyty i waszym udawanym związku- w tym ostatnim skierował się do Alicji i Nialla. Ala posmutniała, tak jak Lou, który cały czas był smutny. Pożegnaliśmy się z menadżerem chłopców i poszłyśmy z Alicją do naszego pokoju.

piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział 19

                                              Rozmowa




"oczami Zosi"

Obudziły mnie promienie słońca . Wiedziałam że już nie zasnę więc wstałam już z wyra . Oczywiście moja przyjaciółka właśnie przewróciła się tak żeby słońce nie przeszkadzało jej w spaniu . NORMA !!! Podeszłam do mojej walizki ( jeszcze się nie rozpakowałyśmy ) i wyjęłam ciuchy na dziś . Od razu poszłam do łazienki  .

"oczami Liama"

Gdy się obudziłem miałem nogi na wersalce ,a reszta ciała leżała na podłodze . Pamiętam że jak zasypiałem leżałem na kanapie . Pewnie ta banda półgłówków zrzuciła mnie . Postanowiłem że pójdę do łazienki . Lecz najpierw muszę pójść do mojego pokoju po ubrania . Gdy już wszystko miałem i chwyciłem za klamkę drzwi się same przede mną otworzyły się i wyszła z nich Zosia . Moje oczy w tej chwili się rozszerzyły . Miała mokre włosy ,lecz nadal wyglądała ślicznie . Niby są  z zachowania z Alicją takie same . Niby mają takie same cechy lecz ona była inna. Cudowna .Gdy spojrzała w moje oczy od razu się zarumieniała . Powiedziała ciche "przepraszam" i ominęła mnie .Ja wszedłem do łazienki . Umyłem się . Założyłem swoje ubrania i wyszedłem z łazienki . Następnie ruszyłem do kuchni ,dlatego że byłem bardzo głodny .Gdy znalazłem się już w tym pomieszczeniu już kręciła się tam Zosia .
-Pomóc ci ? spytałem się jej . Ona gdy to usłyszał podskoczyła . Widocznie ją przestraszyłem .
-Tak . Odpowiedziałam mi  i uśmiechnęła się do mnie .

"oczami Alicji"

Gdy otworzyłam oczy już nie było obok mnie Zosi . Żmija jedna jak zwykle wstała wcześniej !!!Wstałam z łóżka i włączyłam mojego laptopa . Miałam zamiar zobaczyć moją skrzynkę pocztową . Jak zwykle same reklamy ,ale czego ja oczekiwałam .Włączyłam sobie skypa i poszłam się myć . Wiem bardzo mądre . Gdy wyszłam z łazienki ktoś zaczął do mnie dzwonić .

"oczami Louisa "

Dobra !!! Trzeba zwlec się z łóżka i zacząć normalnie funkcjonować .Czekaj !!! Przecież ja spałem z resztą na kanapie . To znaczy ja spałem z Zaynem na łóżku reszta na podłodze .  Gdy już to zrobiłem zszedłem na dół . Zauważyłem że Liam z Zosią coś tam w kuchni pichcą więc ja postanowiłem zwlec resztę z kanapy .Gdy wszyscy się zwlekli razem poszliśmy do kuchni gdzie czekało już na nas jedzonko.

"oczami Alicji"
-Co tam u ciebie ? krzyknęła Ewelina . Kocham ją ,ale zaraz pozbawi mnie bębenków ,bo mam na sobie słuchawki .
-Wiesz bardzo źle - odpowiedziałam jej . Przecież nie będę jej kłamać.Zresztą ona i tak  zawsze wyczuwa że kłamię .
-Ej kochana co się stało ? spytała się mnie .
-No bo jak wyjeżdżałam to ja miałam mieszkać z Peterem i Sandrą a potem miałam dojechać Zosia . No to Wczoraj nasz kochany Peter powiedział że nie było takiej umowy i nie będzie mieszkał z trzema dziewczynami w domu . Ja powiedziałam że to prawda i ja i Zosia się wyprowadzamy . Jeszcze później spotkałam Sandrę i się z nią pokłóciłam ,bo ona trzymała stronę swojego chłopaka .-mówiąc to zaczęłam płakać.
-Ciiii ! Nie płacz ! Gdzie teraz mieszkacie ? spytała się mnie zmartwiona .
-U mojego chłopaka Louisa i jego przyjaciół - od razu jak to powiedziałam zakryłam sobie ręką twarz . Za długi jęzor Alicja !!! Za długi !!!
-Twojego chłopaka ?!!!! Louisa ?!!!!Tego z 1D ?!!! - wrzeszczała . Nie dziwie jej się . Nigdy nie była spokojną osobą .
-Tak . Tylko proszę nikomu nie mów ! - powiedziałam jej .
No jasne że nikomu nie powiem . Po prostu nie mogę uwierzyć że moja mała Alicja ma chłopaka !!! -Wrzeszczała . Nie dlatego że była wściekła tylko dlatego że była podekscytowana ? Tak chyba to to !
- Przecież już miałam jednego chłopaka . - odpowiedziałam jej . Czemu jest zdziwiona że mam chłopaka ?
-Po prostu ty od 4 lat się w nim podkochujesz !!! Nie wierze że moja przyjaciółka ma chłopaka jej marzeń !!! - wrzeszczała na cały regulator . Dobrze że w USA mało osób zna Polski ,bo było by po mnie .

"oczami Zosi "

Kurde !!! Wrzeszczymy cały czas żeby Alicja zeszła .lecz ona nas nie słyszy .
-Chłopcy ja pójdę po nią . Powiedziałam i ruszyłam do pokoju . Gdy weszłam zobaczyłam że Alicja rozmawia przez skypa . Z Eweliną !
-Ewelina !!! wydarłam się . Alicja wyjęła słuchawki żebyśmy wszystkie mogły spokojnie rozmawiać ze sobą .

"oczami Louisa"
Minęło 10 min. odkąd Zosia zniknęła . Co tam jest ta szafa co przenosi do Narnii ?Postanowiłem ja po nie pójść,dlatego że żaden z nas nie ma zamiaru zacząć jeść ,dopóki dziewczyny nie zejdą .Bez słowa poszedłem na górę . Gdy bylem już pod drzwiami usłyszałem jak dziewczyny o czymś rozmawiają ,ale w jakimś niezrozumiałym języku .Otworzyłem drzwi i zobaczyłem jak dziewczyny rozmawiają z kimś z skypie. Serio !!! Ja tu myślałem że znajdę się w narnii ,a te sobie gadaj z kimś . Po prost foch . Lecz moja twarz przybrałam wyraz "WTF".Gdy dziewczyny mnie zobaczyły powiedziały wszystkie na raz "cześć " ,a następnie zaczęły się donośnie śmiać.
-Co się dzieje ? spytałem zaciekawiony .
-Nic. odparły . Ta ja znam te "nic".
-nic czyli co ? pytam . Niestety nie otrzymuje odpowiedzi ,bo dziewczyny zaczynają się śmiać .
-Sorry dziewczyny że przeszkadzam ,ale zaraz wszyscy tam na dole umrą z głodu . mówię . Z resztę nie tylko ci na dole .
-Spoko dziewczyny nie tłumaczcie się .Rozumiem . Pa dziewczyny .Pa Louis -Mówi dziewczyna z komputera i rozłącza się .Ciekawe skąd zna moje imię ?Pewnie to ta druga przyjaciółka Ali . Dziewczyny całe w skowronkach wyłączają komputer i schodzą na dół.Ja zaraz za nimi .
-No wreszcie ile można ? pytają się wszyscy .
-Myślałem że mój żołądek się sam zaraz strawi -Mówi Niall . Ten jak zwykle tylko o jednym .Gdy moja dziewczyna przechodzi obok niego czochra mu fryzurę . A on się szczerzy jak głupek .

"oczami Ali"
Gdy wszyscy już zjedli postanowiliśmy wyjść na podwórko .Ja z Louisem mieliśmy zaraz dołączyć tylko wpierw się przebrać . Gdy już kończyła Louis wszedł do mojego pokoju i usiadł mi na łóżku .
-Choć Louis . Powiedziałam to po czym chwyciłam jego nadgarstek . Ten niestety pociągnął mnie w swją stronę więc  wylądowałam na jego kolanach .
-Oj tam !! Poczekają powiedział po czym położył się na moim łóżku . Ja położyłam się obok niego ,a moją głowię położyłam na jego klatce piersiowe . Leżeliśmy w takiej całkowitej ciszy . Mi się zrobiło tak przyjemnie ,więc postanowiłam sobie uciąć drzemkę .


wtorek, 6 sierpnia 2013

Rozdział 18

                                                                         Ups!!!


"oczami Louisa"

Kiedy jechaliśmy do mojego i chłopaków domu, Ala siedziała naburmuszona i w ogóle się nie odzywała. Ja i Zosia bezskutecznie próbowaliśmy ją rozśmieszyć, ale nic nie działało. Ponieważ wiem, że Ala nie chciałaby, żeby chłopcy widzieli jaki ma humor, postanowiłem pokrążyć trochę po okolicy. W pewnym momencie nie wytrzymałem i położyłem swoją dłoń na jej kolanie. Wiem, że powinienem tego nie robić, bo nasz związek miałam być tajemnicą, ale nie mogłem patrzeć jak Ala się męczy i widocznie potrzebuje trochę takiego ciepła.

"oczamia Zosi"

Lou położył rękę na kolanie Ali. O co chodzi? Podobno to tylko przyjaciele,a tu coś takiego. Zając mnie, nie poyrafię ukrywać uczuć i emocji, tak i tym razem to nie wyszło. Na mojej twarzy pojawiła jedna z moich min typu WTF?!!! Nie wiedziałam jak na to zareagować, więc uznałam, że tak najlepiej. Chłopak delikatnie głaskał Alusię po udzie. Ona widocznie się rozluźniła
 Moment, co się tu dzieje?! On zaczął mówić pół szeptem "Kochanie, nie denrwuj się. Wystko będzie dobrze, skarbie." Teraz już w ogóle nie rozumiem, co się tu dzieje.
-Sory, że wam przerywam, ale co tu się do jasnej ciasnej dzieje?- zapytałam, kiedy Louis wziął rękę Ali i położył razem ze swoją na skrzyni biegów. Po tym pytaniu, jakby wyrwani z transu, oboje spojżeli po sobie bezradnie. Najwyraźniwj zapomnieli, że tu jestem i się zapędzili.
-No, czekam na odpowiedź-odparłam moim rzadko używany głosem, wprost kapiącym zgryźliwością. Nagle knoje rzucili się do odpowiedzi. Jedno po polsku, drugie po angielsku i którego tu słuchać. Wkońcu im przerwałam i zarządałam od Ali odpowiedziw w języku polskim.
-No... bo my...-jąkała się, jakbym miała ją zjeść-bo my... jesteśmy razem...-wkońcu wydusiła to z siebie. Gdybym miała gdzie, to bym upadła.

"oczami Ali"

Kiedy Zosia dowiedziała się o wszystkim, widać było, że mało co nie zemdlała. Co miałam zrobić? Nie mogę okłamywać przyjaciółki. Popatrzyłam na Louisa, a on pokazał mi wzrokowo, że dobrze zrobiłam i żebym się uspokoiła, bo nie ma co się denerwować. Jedno spojżenie, a tyle znaczy. Po 5 min stanęlismy pod domem chłopców i teraz już naszym domem. Lou pomógł nam wyciągnąc walizki, latając na prawo i lewo jak oszalały. Śmiać mi się z chłopaka chiało. Weszliśmy do środka i zastaliśmy resztę w saloni przed telewizorem.
-Po co wam walizki, dziewczyny?- zapytał widocznie zdziwiony Harry. Spojżałam porozumiewawczo na Zośkę.
-Chłopak kuzynki Ali wyżucił nas z domu-odparła poważnie przyjaciółka. Chłopcy widocznie się przejęli, bo odrazu wzieli się za sprzątanie i szykowanie wolnego pokoju dla nas. Kiedy prace się skończyły, usiadliśmy zmęczenie na kanapie w salonie.
-Nie wiemy, jak wam podziękować, chłopcy- odezwałam się z wdzięcznością to męskiej części towarzystwa
-Naprawde dużo dla nas zrobiliście- dopowiedziała Zosia
-Nie musicie dziękować- powiedział uśmiechnięty loczek. Odpowiedziałyśmy mu tym samym i przytuliłyśmy każdego w podziękowaniu. Po tych czułościach włączyliśmy film. Miała ja wybrać, co będziemy oglądać, ale nic mi do łba nie przychodziło, więc przekazała pałeczkę Zośce. Ona wybrała "Fireproof". Chłopcy zasnęli już na początku filmu, ale my dotrfałyśmy do końca. Płakałyśmy prawie cały czas. Po zakończeniu filmu postanowiłyśmy nie budzić chłopaków i położyć się spać. Jak postanowiłuśmy, tak zrobiłuśmy. Każda wzięła przysnic i położyłyśmy się. Wyczerpana całym tym dniem momentalnie zasnęłam.

------------------------------------------------------------------------------------------
Jest 18. I do mojego "szefuńcia" twój podwładny już coś dodał ;)
Buziaczki :*

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Bohaterowie



                                                Alicja Marcinkowska lat 19

„Nikt nie ma prawa wiedzieć o kimś innym więcej, niż ten sam zamierza o sobie powiedzieć, gdyż w takiej sytuacji zarówno miłość, jak i przyjaźń umierają wraz z naruszonym prawem do tajemnicy.”

                                                  Zofia Drążkiewicz lat 19

„W życiu można robić wszystko, co się chce! Tylko trzeba chcieć! I trzeba robić! A nie mówić, że się chce i nie robić nic albo czekać, aż zrobi to za nas ktoś inny!”

                                                 Ewelina Soska lat 19

„Kimkolwiek jesteś, mężczyzną czy kobietą, osobą silną czy słabą, zdrową czy chorą... Wszystkie te rzeczy liczą się mniej niż to, co masz w sercu. Jeśli masz duszę wojownika, jesteś wojownikiem. Te inne rzeczy to szkło, które otacza lampę, a ty jesteś światłem w środku. Właśnie w to wierzę.” 

                                                   Adam Zamorowski lat 19

„Wszystko staje się trudne, kiedy chce się posiadać różne rzeczy, nosić je ze sobą i mieć je na własność. A ja tylko patrzę na nie, a odchodząc staram się zachować je w pamięci. I w ten sposób unikam noszenia walizek, bo to wcale nie należy do przyjemności.”

Liam Payn lat 20 ,Niall Horan lat 20 , Harry Styles lat 19 , Louis Tomlinson lat 21 i Zayn Malik lat 20

„Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy! Ktoś wam zadaje niespodziewane pytanie, nie zdradzacie się nawet drgnieniem, błyskawicznie bierzecie się w garść i wiecie, co należy powiedzieć, żeby ukryć prawdę, i wygłaszacie to niezmiernie przekonywająco, i nie drgnie na waszej twarzy żaden muskuł, ale - niestety - spłoszona pytaniem prawda na okamgnienie skacze z dna duszy w oczy i już...”

Rozdział 17

                          Przeżycia  

„oczami Louisa”

Miła ta przyjaciółka Ali . Obie są bardzo podobne do siebie może dlatego się przyjaźnią . Teraz wracam do domu bo powiedziałem chłopcom że na 100 % wrócę do domu przed północą . Na spokojnie do jadę bo jest dopiero 22:49 . Zjechałem pod dom . Spokojnie wysiadam i podążam do drzwi . W środku panuje cisza a wszyscy siedzą przed telewizorem i coś oglądają . Nie przeszkadzając im idę na górę bo jestem bardzo zmęczony po dzisiejszym dniu .

"Oczami Ali”
 
 -Alicja wstawaj do cholery !! usłyszałam donośny krzyk Petera
-O hej już wróciliście ? spytałam zaspana. No jak to nie być zaspana skoro ,ktoś cię tak gwałtownie budzi .

 -Tak . I co tu robi jeszcze jedna walizka ? pyta się mnie wściekły chłopak Sandry.
-Stoi ? odpowiedziałam lekko zdziwiona tym pytaniem .
-A do kogo należy ? nadal zadaje mi pytania Peter. Jezu jaki on nie kumaty !!! (czuję się trochę jak na przesłuchaniu. )
- Do mojej przyjaciółki która  chyba jest w łazience – odpowiedziałam
- A czemu te walizki są u mnie w domu a nie u niej w mieszkaniu ? znów się mnie pyta Peter. Jeju co on ma dzisiaj z tymi pytaniami ?
-No bo przecież rozmawialiśmy i miałyśmy we trzy do ciebie przyjechać ? szybko odpowiedziałam i w tej chwili wyszła  Zosia z łazienki.
-Nie !!! Miałaś być tylko ty i Sandra!! Odpowiedział zdenerwowany.
-Coś nie tak ? spytała Zosia.
-Nie wszystko w porządku odpowiedziałam jej.
-No właśnie nic nie jest w porządku. Nie będę mieszkać z 3 dziewczynami odpowiedział wkurzony  Peter.
-Masz rację będziesz mieszkał tylko z jedną ! Zosia bierz walizki i idziemy! wrzasnęłam .
 Co on sobie myśli ? Nie będzie na mnie wrzeszczał !Od razu poszłam do swojego pokoju . Spakowałam swoje rzeczy do walizki i już chciałam wychodzić z Zosią gdy zobaczyłyśmy Sandrę .

- Cześć Zosia . Dziewczyny po co wam te walizki ? spytała zdziwiona .
  -Tego swojego idioty się spytaj ! wrzasnęłam . Wiem że nie powinnam ,ale targają mną emocje.
-Nie wiem co wam zrobił ale nie masz prawa go nazywać idiotom! odpowiedziała.Nie no ja ją chyba rozszarpię . To mnie powinna bronić ! To ja się z nią wychowywałam ! Lecz ona woli tego palanta niż mnie !
-Wiesz co nie chcę z żadnym z was utrzymywać kontaktu ! Zostawcie mnie w spokoju ! wrzasnęłam wściekła i poszłam z Zosią do parku .

 Usiadłyśmy na ławeczce w parku ,a ja nie wytrzymałam i zaczęłam płakać .Tak nie może być . Ja ją wspieram . Rozmawiałam z jej rodzicami i tłumaczyłam że Peter to dobry chłopak . Myliłam się !!! Myliłam się do ich obojga !! Są siebie warci ! Zosia zaczęła mnie pocieszać ale wiedziała że to pewnie nic nie da bo Sandra zawsze była dla mnie bardzo ważna . Tylko z nią z rodziny mogłam pogadać o wszystkim . Nagle zadzwonił mój telefon . Popatrzyłam na wyświetlacz dzwonił Louis .

 -Cześć !!!! wrzasnął wiecznie radosny chłopak 
.-Hej co tam ? Zapytałam się moim łamiącym się głosem .
-Ej mała co się stało ? spytał się mnie tak troskliwie . Nigdy żaden chłopak tak się mnie o nic nie zapytał .
-Nic skłamała ,bo co miałam mu powiedzieć że właśnie wylądowałam pod mostem ? Przecież on ma własne problemy .
-Gdzie jesteś ? zapytał się mnie szybko . Chyba załapał że kłamie 
.-W parku w centrum miasta odpowiedziałam mu szczerze . Już nie mam sił żeby kłamać 
.-będę za 10 min.odpowiedział i się rozłączył .

„oczami Louisa”

Coś się stało Ali . Słychać to było w jej głosie . Aktualnie znajduję się już w parku i szukam jej . O widzę ją płacze . Od razu podbiegłem do niej i przytuliłem ją . Wtuliła się we mnie . Obok niej  siedziała Zosia .  Wiedziałem że od Ali  nic się nie dowiem więc zapytałem Zosi co się stało . Jeju jaki ten chłopak jest głupi .
-Chodźcie do domu dziewczyny powiedziałem.
-Ale my teraz nie mamy domu odpowiedziała mi Zosia. Jezu jaki ze mnie głąb. Przecież to logiczne ,a ja takimi tekstami rzucam.
-Chodziło mi o mój i chłopców dom . Tam teraz będziecie mieszkały odpowiedziałem jej.
-Nie . Nie będziemy się wam zwalać na głowy . Pójdziemy do hotelu wtrąciła się do rozmowy Ala. Nie nigdy im na to nie pozwolę .
-Jakiego hotelu. Skoro my mamy wolny pokój to nie będziecie płacić za żaden hotel . Będziecie teraz mieszkały u nas i koniec kropka odpowiedziałem.
Dziewczyny popatrzyły się po sobie i zgodziły się na moją propozycję . 
Wziąłem od nich walizki i zaniosłem do samochodu . Dziewczyny ślamazarnie szły za mną .-------------------------------------------------------------------------------------------Tak wiem krótki !!!Teraz trzeba czekać ,aż mój podwładny ( ona mówi do mnie "szefie" ,no to ona musi być podwładnym) coś napisze. Trochę nudny wyszedł . Postaramy się żeby następny już taki nie był .
Ps. przepraszam że potem jest mniejsza czcionka. Starałam się bardzo i dużo razy poprawiałam żeby była normalna ,ale nic nie chciało się zmienić .
Buziaczki ;*

niedziela, 4 sierpnia 2013

Rozdział 16

                                         "Zamorduje cię, Zośka!!!"

Usiadł pomiędzy nami i zaczęła się gra . Najpierw zakrecił Harry,potem Liam,a później Zayn. Ja myślałam tylko o jednym:żeby nie pytał mnie Niall,bo czułam,że chce wiedzieć o mojej podstawówce. Kiedy niestety zakrecił,wypadło na mnie. Już miał zadać mi pytanie,gdy nagle dostałam SMS-a od Zośki. Przeprosiłam chłopców i wyszłam z pokoju. Zośka napisała: "Za 30 min wylatuję z Polski do Londynu :)". Ta wiadomość zszokowała mnie tak,że nawet nie wiem kiedy,szczęka opadła mi do kolan. Od razu wykreciłam numer przyjaciółki. (A-Ala,Z-Zośka)
Z- No cześć honey!!!
A- Jakim cudem lecisz do Londynu?!!!
Z- Zapomniałaś?!!! Przecież będziemy tam razem studiować wokal!
A- Ja nie mogę! Kompletnie zapomniałam! Sory,ale wyleciało mi z głowy. Kiedy bedziesz w Londynie?
Z- Wylatuję za 30 min,lot trwa 2 godziny,więc bedę o 17.30.
A- Ok. Przyjedziemy po ciebie.
Z- Jacy my?
A- Zobaczysz...
Rozłączyłam się i poszłam do pokoju w którym siedzieli chłopcy. Powiedziałam,że muszę już iść do domu. W mieszkaniu chłopaka Sandry,Petera,byłam po ok. 10 min. Walnęłam się na łóżko i nagle sobie przypomniałam,że muszę zadzwonić do Lou,żeby przyjechał po mnie ,a potem odebrał Zosie z lotniska. (L-Louis,A-Ala)
A- Cześć skarbie.
L- Cześć. Sory,że bez czułych słówek,ale chłopcy są w pokoju obok.
A- Aaaaaaa,OK. Mam proźbe do ciebie,skarbie,czy mógłbyś przyjechać po mnie,a potem byśmy pojechali na lotnisko,bo o 17.30 przylatuje moja przyjaciółka.
L- Nie ma sprawy. Będę o 17.15.
A- Dziękuję. Pa pa
L- Bay!
Rozłaczyliśmy się. Ja usiadłam na łóżku i wyciągnęłem z torby zdjęcia z podstawówki. Miałam fotki z 1,2,3,4,5 i 6 klasy. Kiedy zaczęłam je oglądać,momentalnie się rozpłakałam. Kiedy doszłam do zdjęć z 6 klasy przypomniało mi się nasze przedstawienie na koniec szkoły. Nasze wygłupy na przerwach,na lekcjach... Możnaby tak wyliczać w nieskończoność,bo tak wiele wspomnień zachwałam z tego ciężkiego okresu życia w moim sercu. Te 12 lat minęło tak szybko... Pasowanie na ucznia 1 klasy podstwówki pamiętam jakby to było wczoraj... Potem rozstanie po 6 latach podstawówki... Było ciężko... Następne 3 lata gimnazjum... Nie pamiętam ich tak dobrze,jak podstawówkę. A na koniec 3 lata liceum... Najdziwniejsze jest to,że do dziś,kiedy od października idę na studia,są ze mną moi prawdziwi przyjaciele,których poznałam 12 lat temu,czyli Adama,Zośkę,Ewelinę... Nagle pukanie do drzwi przerwało moje rozmyślenia. Szybko wytarłam policzki i podbiegłam do drzwi. Stał w nich mój chłopak. Zdziwiło mnie,że przyszedł tak wcześnie,bo 17.00. Zadałam mu pytanie na temat godziny przyjścia. Odprał,że chciał pobyć ze mną. Wszedł do środka,podszedł do mnie,obią w talii i czule pocałował w usta. Popatrzył na mnie i podejżliwie zapytał:
-Wszysko w porządku?
-Tak-odpowiedziałam krótko i odwróciłam się do niego tyłem
-Coś mi się nie wydaje...
-Wszystko jest w pożądku-odparłam trochę wkurzona. Poszliśmy do mojego pokoju. Louis pierwsze co zobaczył to rozsypane zdjęcia,zapomniałam je schować. Już chciał zacząć oglądać fotografie,ale szybko zebrałam je i schowałam do torby. Lou zapytał:
-Co to za zdjecia?
-Nie ważne
-Ważne,skoro chowasz je przed całym światem.
Zarumieniłam się. On już wiedział,że to przez te zdjecia. Po chwili usiadłam koło niego i opowiedziałam mu,dlaczego płakałam. On przytulił mnie i zaczął się śmiać ze zdjęć,na których byłam ja. Nagle oboje spojrzeliśmy na zegarek i przeraziliśmy się. Była 17.25! Trzeba było już jechać po Zosie. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy. Kiedy dotarlismy na lotnisko,ja wybiegłam zobaczyć,czy Zośka już jest. Moja przyjaciółka czekała już na mnie. Rzuciła mi się na szyję. Ja wyściskałam ją z całej siły. Podeszłyśmy do samochodu,w którym siedział Lou. Ciekawe,jaka będzie reakcja Zosi,kiedy zobaczy Louisa i resztę chłopków.
"oczami Zosi"
Podeszłyśmy do jakiegoś samochodu,z ktorego wysiadł... Louis z 1D!!! Od tego momentu nie mogłam wydusić z siebie słowa. Moja szczęka opadła prawie do kolan. Ala przedstawiła mnie Louisowi,a on
przytulił mnie po przyjacielsku. Ja dałam rade wydusić z siebie krótkie "cześć",nic więcej. Kiedy trochę ochłonęłam,zauważyłam,że Lou uważnie mi się przygląda. Patrzył się na mnie jak na idiotkę,ale nie wiedziałam dlaczego. Po chwili zapytał:
-Po co są ci 2 gitary?-kiedy zadał to pytanie Ala zrobiła wielkie oczy. Najwyraźniej nie zauważyła ich wcześniej.
-Jedna jest dla mnie druga dla Ali. Jadąc tu,zapomniała jej wziąść. Ja i Alusia lubimy wieczorami siedzieć na dworzu,grać i śpiewać. Bo my skończyłyśmy szkołę muzyczną 1 stopnia,ja jeszce chodziłam do 2 stopnia na wokal,ale to inna historia.
Po tych słowach padły słowa z ust Ali"Zamorduję cię,Zośka!!!" i to w dodatku w 2 językach. Moja przyjaciółka odgrażała się jak zwylke,że mnie zamorduje,tylkoże teraz było dłużej. Po chwili zaczęłyśmy rozmawiać.
-Zośka,po coś ty to mówiła?!!!
-Ale o co chodzi?!
(w tym momencie zaczęłyśmy dialog po polsku)
-Ooooo,Zofio,miałaś 19 lat,byłaś najlepszą uczennicą z polskiego. Biegłaś z gitarą na Alicję. Zobaczyłaś oczy człowieka,powinnabyłaś strzelić w te oczy. Zawachałaś się. Leżysz na bruku. Nie nauczyli cię na lekcjach polskiego strzelać w oczy Alicji.(przerobiona wersja wiersza A.Świrszczyńskiej "Strzelać w oczy człowieka pamięci Wieśka Rosińskiego")
-Ala,nadal nie rozumiem,o co ci chodzi. Powiedziałam tylko jak jest.
-Dobra,co się stało,to się nie odstanie(do Louisa po angielsku). Proszę,Lou,obiecaj,że nie powiesz nikomu o mojej przeszłości.
-Oczywiście,że nie powiem. Tylko przetłumaczcie mi to co mówiłyście.
-Za dużo tłumaczenia.-powiedziała Ala
-Tajne przez poufne-dodałam żartolbliwie
"oczami Alicji"
Zosia zażartowała i weszliśmy do samochodu. Ja usiadłam na miejscu pasażera koło mojego chłopaka,który cały czas próbował z Zośką mnie rozśmiszyć. Zosia zapytała:
-Dlaczego ty nas podwozisz?
-Jako jedyny ma samochód-powiedziałam szybko
-A zresztą jestem chło...auuu...przyjacielem Ali-Lou się zapomniał,więc dostał kopniaka w nogę.
Dotarliśmy do domu,w którym mieszkam od dzisiaj z Zośką,Sandrą i Peterem. Weszliśmy do środka.usiadłyśmy we 2 na kanapie,bez Louisa,bo chłopcy by go zabili. Włączyłyśmy film i zasnęłyśmy.

------------------------------------------------------------------------------------------
Oto i rozdział 16. Następny doda moja taka jakby "sze

sobota, 3 sierpnia 2013

Rozdział 15

Ciekawość 
  „oczami Nialla”
Gdzie do cholery jasnej go znowu wcięło .Miał przyjechać dziś z rana . Jest już 13 a go nadal nie ma. Mam nadzieję że znowu nie został u Ali. Sądzę że on coś do niej czuje . Słowo czuje oznacza coś więcej niż tylko przyjaźń. Nie to nie możliwe  . Przecież jej kompletnie nie zna . To ja ją znam ,to ja ją pocieszałem jak zerwał z nią chłopak , to ja słyszałem jak się śmieje z głupich rzeczy , to ja słyszałem szczęście w jej głosie . Jak mówi o rzeczach ważnych dla niej zawsze się uśmiecha i delikatnie ,powoli mruga tak jakby miała to wszystko przed oczyma i nie chciała tego stracić. Sporo zauważyłem w ciągu tych 2 dni. Jak na nią patrzę robię się szczęśliwy jakbym czerpał to uczucie z jej uśmiechu. Boję się że jednak coś Louis czyje do niej . Muszę go wyprzedzić . Muszę spędzać jak najwięcej czasu z Alice . A tak na marginesie sądzę że Alice wstydzi się szkoły podstawowej do której chodziła . Zawsze gdy miała powiedzieć jej nazwę zawsze się zatrzymywała i nie mówiła jej . Nie to raczej coś innego co nie pozwala jej tego powiedzieć . Ale co ?
„oczami Louisa”
Spędzam czas z Alice od rana . Ona jest wspaniała . Nawet na sekundę uśmiech nie zniknął z jej twarzy nawet wtedy kiedy ciężarówka wjechała w kałużę i nas ochlapała . Jest teraz 14 i idziemy powoli do mojego i chłopców domu .
„oczami Ali”
Właśnie wchodzimy do domu Louisa i chłopców. To co na wejściu zobaczyłam rozśmieszyło mnie .   Zayn z Harrym w kuchni rzucający w siebie mąką . Niall z Liamem w salonie rzucający się poduszkami . –Przepraszam cię za nich- powiedział mi na ucho mój chłopak ( jak to pięknie brzmi ,niestety nie mogę tak mówić publicznie ) .
- Nic nie szkodzi . Masz bardzo fajnych współlokatorów – odpowiedziałam cały czas się uśmiechając
-hhhhhhmmmm- głośno chrząknął Louis . Reszta od razu spojrzała na nas i miny im zbladły . Nie sądzili chyba że przyjdę do nich .  
-EEEEEE Alice przepraszamy cię za ten bałagan . Nie sądziliśmy że Louis przyjdzie z tobą – odezwał się Liam
-Nic nie szkodzi . Jestem szczęśliwa że mogłam was zobaczyć jak spędzacie czas gdy nikt nie widzi – odezwałam się w pełni szczęśliwa. Chłopcy od razu po moich słowach wzięli się za sprzątanie . Ja z Louisem im pomogliśmy i już po 20 min. Wszyscy zmęczeni sprzątaniem padliśmy wyczerpani na kanapę .
-To co teraz robimy – spytał się Zayn
-Zagrajmy w butelkę – wykrzyczał na cały głos Harry
-Jak chcecie to se grajcie . Ja nie mam zamiaru w nią grać –od razu odpowiedziałam
-Czyszbyś miała coś przed nami do ukrycia – spytał się ciekawy Niall
-Tak . Nawet ty nie wiesz o pewnych rzeczach i chcę żeby tak na razie zostało –od razu mu odpowiedziałam
-Oj no weź . Jaka jest szansa że spytamy się ciebie właśnie o to co chcesz ukryć ? A w ogóle co ukrywasz ? – spytał Louis
-Nie powiem wam i no dobra niech wam już będzie zagrajmy w tą butelkę – zgodziłam się
-Niall leć po butelkę ,a my usiądźmy w kółku – rozkazywał Harry

Niall pobiegł i wrócił z butelką w ręku .Usiadł pomiędzy nami i zaczęła się gra .