poniedziałek, 16 września 2013

Rozdział 21

                                                   Cisza

"oczami Zosi"


Weszłyśmy na górę do naszego pokoju i siadłyśmy no łóżku Ali. Nagle dziewczyna się rozpłakała i powiedziała po polsku:
-Ja nie chcę tege udawanego związku ! Ja tak nie wytrzymam!- mówiła wtulona we mnie -Niall jest moim przyjacielem i zam go najdłużej z chłopców, ale nie chcę być z nim w związku! Ja kocham Louisa!- rozpłakała się jeszcze bardziej i wtuliła w poduszki. I co tu zrobić. Ala płacze, a ja nie mogę jej pomóc. Nagle wpadł mi do głowy pewien pomysł. Wstałam z łóżka i wzięłam moją gitarę. Zaczęłam grać i śpiewać piosenkę Marka Grechuty, którą i ja, i moja kochana przyjaciółka dobrze znamy i lubimy. A dokładnie "Dni, których jeszcze nie znamy". Dziewczyna widząc to, podniosła się do pozycji siedzącej i zaczęła śpiewać ze mną. Po chwili chwyciła swoją gitarę i zaczęłyśmy grać razem. Potem pośpiewałyśmy jeszcze pare innych piosenek po polsku. Bardzo to lubiłyśmy. W Polsce w każdy weekend wraz z Eweliną i Adamem siadaliśmy przed domem Adama i zaczynała się zabawa. Teraz już tego nie ma. Nie ma z nami naszych wspaniałych przyjaciół. Są gdzieś tam w świecie i może tęsknią za nami, tak jak my za nimi. W pewnej chwili zadzwonił mi telefon. Spojżałam za ekran i z uśmiechem odebrałam. Włączyłam głośnik i powiedziałam:
-Cześć Adasiu!!!
-Cześć dziewczyny!- odparł radośnie Adam
-Po co dzwonisz aż do Londynu?- zapytała Ala
-Jak wiecie, jestem w Paryżu.- zaczął tajemniczo
-No taak. I co w związku z tym?- odparłam
-I to, że podczas tego popisu obojowego zaproponowali mi tournée po Europie.- powiedział
-Woow! Gratulację Adam!- odpowiedziałyśmy równocześnie
-I za 4 tygodnie będę w Londynie i chcę was zaprosić na mój koncert. Oczywiście mam dla was bilety z wejściem za kulisy, żebym mógł was wyściskać.- zaśmiał się, a my razem z nim
-To co, będziecie? Proszę, to dla mnie ważne!- błagał
-Oczywiście, że będziemy.- powiedziałam po konsultacji wzrokowej z Alicją
-Dziękuję! Nie wiecie ile to dla mnie znaczy!- wykszykną uradowany
-Proszę cię, nie krzycz tak, bo cały Londyn cię zaraz usłyszy, a chyba wolisz, żeby słyszał twój obój, a nie twoje wrzaski- skarciłam go, ale i tak wszyscy się śmialiśmy
-Ok, już się zamykam. No to do mojego koncertu! Pa dziewczyny!
-Paaaa!- powiedziałyśmy równo i rozłączyłam się. Po chwili ktoś cicho zapukał do drzwi. Powiedziałyśmy "Proszę" i w drzwiach ukazał się Louis.

"oczami Alicji"

W drzwiach naszego pokoju stanął mój ukochany. Podbiegłam do niego i wtuliłam się w niego bez słowa. On obiął mnie mocno i pocałował w czoło. Momentalnie z moich oczu pociekły łzy. Nie mam pojęcia dlaczego. Lou głaskał mnie delikatnie. Staliśmy tak jeszcze pare minut. Potem usiedliśmy na moim łóżku. Zosia widocznie rozumiała nas, bo nie zachowywała się tak jak zwykle. Była poważniejsza.
-Trudno wam?- zapytała. Pokiwaliśmy tylko twierdząco głowami. Zapadła cisza. Mówi się, że od muzyki piękniejsza jest tylko cisza. Teraz to zrozumiałam. Ona daje mi spokuj. Moje rozmyślenia przerwał mi czyjś dotyk na plecach. Pokierowałam rękę w stronę moich pleców. Znalazłam tam rękę Louisa. Chwycił mnie za moją dłoń i przyciągną do siebie tak, że leżałam na nim.
-To może ja pójdę i nie będę wam przeszkadzać.- powiedziała Zosia. Nie czekając na naszą odpowiedź wyszła po cichu z pokoju.

"oczami Liama"

Siedziałem na łóżku z laptopem, kiedy nagle ktoś cicho zapukał do drzwi mojego pokoju. Powiedziałem "Proszę" i ujżałem w drzwiach Zosię. Wyglądała cudownie. Jej lekko pafalowane włosy opadały na ramiona.
-Cześć.- powiedziała nie pewnie
-Cześć. Co cię tu sprowadza?- zapytałem odkładając laptopa na dywan
-Eee... No bo Ala się źle czuje i postanowiłam ją zostawić samą, żeby jej nie denerwować.- odparła nerwowo się uśmiechając
-Może usiądziesz?- zaproponowałem, wskazując miejsce koło siebie. Podeszła powoli i ostrożnie usiadła. Uśmiechnąłem się do niej, a ona odwzajemniła uśmiech. Widocznie poczuła się pewniej, bo oparła się luźno na rękach. Wtedy ja postanowiłem wykożystać to i delikatnie przysunąłem się w jej stronę. Położyłem moją rękę na jej dłoni. Ona spojżała najpierw na nasze ręce, a potem prosto w moje oczy. Delikatnie się uśmiechnęła. Nie widziałem w jej oczach tego zdenerwowania, które dostrzegłem dzisiaj rano. Teraz siedziała koło mnie i patrzyła na mnie lekko się uśmichając. Przybliżyła się i oparła się o mnie. Wtedy poczułem zniewalający zapach jej perfum. Taki kwiatowy. Obiąłem ją i tak leżeliśmy w ciszy.

"oczami Zosi"

Czuję się wniebowzięta! Leżę oparta o człowieka, w którym się zakochałam. Jest cudownie. On ma takie ciepłe ręce, a ja zimne jak lód. Dotkęłam moją lodowatą dłonią jego ciepłej ręki. Przeszedł go dreszcz i powiedział:
-Zosia, masz koszmarnie zimne ręce.
-Ja mam tak zawsze.- powiedziałam, a on mocniej ścisną moją dłoń, dając mi takie przyjemne ciepło.

"oczami Louisa"

Było już zupełnie ciemno, a ja leżałem na łóżku Alicji, a ona była wtulona we mnie. Wyglądało to podobnie, jak dzisiaj w połódnie. Tylko teraz całe to zdarzenie przesiąknięte było smutkiem, a wcześniej byliśmy szczęliwi. Ta cisza była bardziej wymowna, niż tysiąc słów. Myślałem, że Ala śpi, więc postanowiłem iść do siebie, ale kiedy tylko się poruszyłem mocniej, ona ścisnęła moją dłoń i popatrzyła na mnie wymownie. Więc położyłem się koło niej i zacząłem rysować kółka na jej ręce. Patrzyła na mnie tymi swoimi pięknymi oczami. Szepnęła mi do ucha, że idzie się przebrać w pidżamę. Wstała i wyszła do łazienki.

"oczami Alicji"

Poszłam do łazienki, żeby się przebrać do spania. Kiedy wróciłam z łazienki, Lou leżał na moim łóżku w "pidżamie", bo był w samych bokserkach, ale cóż poradzić, w lato faceci tak śpią. Położyłam się koło niego i wtyliłam w niego. Wyłączyłam światło. Było cicho i ciemno. W ramionach mojego ukochanego czułam się bezpieczna i spokojna, jednak nie mogłam przestać myśleć, co będzie jutro. Co się stanie, jeśli ktoś nas zobaczy razem? Oby tylko tak się nie stało, bo to może się skończyć źle i dla mnie, i dla Lou i dla całej reszty.

------------------------------------------------------------------------------------------
Jest 21. Na wejściu przpraszam w imieniu moim i Give Me Love, że tak długo nie było rozdziału, ale jesteśmy w nowej szkole, w innych klasach i ciężko jest nam to uzgadniać. Poza tym, ta nowa szkoła, to gimnazjum połączone z liceum i musimy się jeszcze zaklimatyzować w nowym środowisku. Jeszcze raz przepraszamy!
Pozdrawiam :*