niedziela, 22 grudnia 2013

Rozdział 24

"oczami Louisa"

Dlaczego?!!! Nie rozumiem tu czegoś! Ala jest moją dziewczyną. Musi udawać z Niallem, że są razem. Ale po cholerę mówi do niego takie czułe słówka?!!! Muszę z nią pogadać i coś wyjaśnić, bo to się robi podejżane...

"oczami Alicji"

Obudził mnie huk trzaskających drzwi. Podniosłam się nieprzytomnie i ujżałam Zosie ze słuchawkami w uszach.
-Zosia. Proszę cię łaskawie, zamknij się! Chce spać!!!- krzyknęłam. Ona jednak nie odpowiedziała, tylko nadal słuchała muzyki. Chyba to była ta nieszczęsna Paktofonika. Taaaa. To napewno to, bo słychać wyraźnie prawie każde słowo. Wyłączyła muzykę. No nareszczcie!
-Ooo!! Ala, co ty tu robisz?- zapytała zaskoczona moją obenością. Klepnęłam się otwartą dłonią w czoło, na znak, że ona mnie załamuje.
-Hmmm... No nie wiem, śpie?!- odparłam z ironią w głosie. Zarumieniła się i przytuliła mnie.
-Przepraszam. Jestem ślepa, wiesz.-powiedziała wtulając się we mnie.
-Spoko, wiem, że jesteś ślepa, powtarzasz mi to od wieeeeelu lat.- zachichotałam, za co dostałam po łbie, a potem "buziaka" czyli dość mocnego plaskacza w policzek, po wcześniejszym pocałowaniu dłoni przez Zośkę. Rzuciłam się na nią i zaczęła się nasza cogodzinna bójka. Wkońcu padłyśmy na łóżko i śmiałyśmy się w niebogłosy. Po chwili do pomieszczenia wparował Liam. Pewnie sprowadził go tu nasz głośny śmiech.
-Dziewczyny, wszystko w porządku?- zapytał patrząc na nas jak na opętane.
-W jak najlepszym porządku.- odparłam Zosia, podnosząc się z łóżka. Zaczęłyśmy się śmiać jeszcze głośniej, co sprowadziło jeszcze Harrego i Louisa. Wbiegli wystraszeni do pomieszczenia.
-Co się tu dzieje?- zapytał przerażonym głosem Hazza.
-Nic. Poprostu mamy dobry humor, a co!- rzekła Zośka po wiejsku. Tak, jej pochodzennie daje się we znaki.
-A tak na serio. To co tu się wyrabia? Słychać was na dworzu!- powiedział już poważnie Hazz. Spojżałyśmy porozumiewawczo po sobie i powiedziałam:
-Naprawde nic. Tylko tłukłyśmy się dla zabawy. Zawsze tak kończą się nasze kłótnie. Godzimy się przez przyjacielską bójkę.- chłopcy nic nie powiedzili, tylko posłali nam dziwne spojżenia: Liam zdziwione, Harry okazujące to, że go załamujemy, a Lou spojżał mi prosto w oczy tak bardzo płaczliwie, że aż poczułam takie jakby poczucie winy. Już chciałam poprostu do niego pobiec i wtulić się w niego, ale zadzwonił Harremu telefon. Chłopcy jakby obudzeni ze snu wymaszerowali z naszego pokoju, a ja usiadłam zrezygnowana na łóżku. Zosia bez słów mnie przytuliła. Sidziałyśmy tak w milczeniu, a ja myślałam, co zrobić, żeby wszystko wróciło do normy.

"oczami Liama"

Kocham Zosie. Jest piękna, miła i w ogóle, ale od takiej strony to jej jeszcze nie znałem. Jestem w lekkim szoku. Mimo tego i tak ją kocham. Teraz wiem, że potrafi się uśmiechać bez rumieńców zawstydzenia na twarzy.

"oczami Louisa"

Zszedłem na dół. Myślałem cały czas o Ali. Tęsknię za nią. Nie ogarniam samego siebie. Znam ją tak krótko, a wydaje mi się, że to jest nie wiadomo jaki długi czas. Czy to możliwe, żeby zakochać się w tak krótkim czasie? W każdym razie. Tęsknię za nią. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie Zayn oznajmujący, że jedzenie gotowe. To dobrze, bo jestem głodny. No właśnie, a co musi więc czuć Niall. Kiedy wszedłem do kuchni, Niallem prawie miotało z głodu. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Usidliśmy do stołu. Posiłek minął w niezręcznej ciszy. Nie było to miłe uczucie.
-Ja posprzątam.- zadeklarowała się Ala. To świetna okazja, żeby z nią pogadać!
-Ja ci pomogę.- wyrwałem się
-Ok. To wy sprzątajcie, a my idziemy do salonu.- ogłosił za wszystkich Harry. Reszta zgodnie wyszła z pomieszczenia i zostaliśmy sami.

"oczami Alicji"

Nareszcie! Jestem sam na sam z Louisem. Z początku patrzyliśmy sobie w ciszy w oczy, jednak ja przerwałam to słowami:
-Dobra, to weźmy się za sprzątanie.- Głupia ja !!! Po co to psujesz? No dobra, tzreba posprzątać, ale najpierw z nim porozmaiaj. Teraz już za późno. Oboje się wzięliśmy za sprzątanie. Przypadkiem położyłam swoją dłoń na jego. Już chciałam ją zabrać, gdy on spojżał tymi swoimi zielono-niebieskimi tęczówkami w moje oczy i złączył je ze sobą. Cułam się jakby zniknął cały świat i był tylko Lou.
-Ala. Musimy porozmawiać.- zaczął poważnie. Nie wiemdziałam o co chodzi. To było dziwne. Wyprostowałam się i oparłam się o blat kuchenny.
-Co się stało?- zapytałam zdziwiona
-Chodzi o...


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PRZEPRASZAMY !!!!
Długo nie było rozdziału i za to przepraszam. To moja wina. Nie pisałam rozdziału, bo brak czasu i bałagan na biurku nie dawały mi dojść do komputera. Ale jest rozdział i to jak Mirrors obiecała jeszcze przed Wigilią.
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzienie chciałyśmy wam życzyć. No właśnie, co można życzyć na gwiazdkę. No napewno weny, żebyście pisały zniewalające rozdziały, w których można się zatracić bez reszty. Pysznych potraf wigilijnych i szczęścia na zbliżający się rok 2014. Oby był on lepszy od poprzedniego. :)

MERRY CHRISTMAS!!!!!!!! ;***

Mirrors i Mania :D

PS: Mały szantarzyk ;)
5 kom. = rozdział

piątek, 13 grudnia 2013

Niedowiary !!

To już 1000 wejść !!! Strasznie wam za to dziękujemy . Co do następnego rozdziału . Pojawi się przed świętami ( już ja tego dopilnuje :D ) . Mania już zaczęła pisać ,ale ostatnio ma ogrom nauki i nie ma czasu żeby przysiąść na spokojnie i napisać . Ale obiecuje pojawi się jeszcze przed świętami :D