środa, 19 lutego 2014

Rozdział 26

*Sobota*

"perspektywa Alicji"

-Alicja ! Idiotko ! Wstawaj ! Już ! -Zołza darła mi się do ucha skacząc po moim cielsku jak to ona zwykle nazywa.
-Dobra ,cicho siedź . -mruknęłam.
-A co robisz ? śpisz ? -zapytała mnie.Ona jest taką debilką czy tylko udaje ?
-Wiesz.Oglądam powieki od środka - skomentowałam po czym otworzyłam oczy i zwlekłam się z łóżka.Następnie poszłam na dół zjeść śniadanko . Wypiłam życiodajną kawunie i zjadłam jedzenie bogów czyli naleśniki.
-Ej czemu jesteś jeszcze w piżamie ? Zaraz wyjeżdżamy - powiedziała Zosia która pojawiła się w kuchni ni z tąd ni z owąd.
-A gdzie ?-zapytałam.Nie ograniam nic.
-Ewelina.Adam.Samolot.Lotnisko ..-zaczęła wymieniać ,a mnie olśniło.Zerwałam się błyskawicznie z krzesła i pobieglam na górę.

"perspektywa Niall'a"

Zeszliśmy wszyscy na dół i usłyszeliśmy kawałek rozmowy pomiędzy Zosią ,a Alą.
-Ewelina.Adam.Samolot.Lotnisko ..-zaczęła wymieniać Zosia.Kurde co się dzieje ? Jaka Ewelina ? Jaki Adam ? Jakie lotnisko ? STOP !!!
-JAKI ADAM ?!!! - wrzasnęliśmy razem z Lou i Dadym .
-Mój przyszywany brat bliźniak -wyjaśniła Zośka.
-Jaki brat bliźniak ? Przecież ty bliźniaka nie masz ? - załamał się Liam.Wtedy uslyszeliśmy głośny śmiech Alicji (ze schodów) i Zosi .Zobaczyłem że dziewczyny ubrały się tak prawie tak samo.Wyglądały naprawdę ładnie.
-Kurde ja tu nic nie ogarniam ,a te się śmieją jak dzieci z reklamy gerbera -skomentował załamany Louis.

"perspektywa Zosi"

Wtem usłyszałam ten charakterystyczny sygnał przychodzącego połączenia z telefonu Alicji.Dziewczyna od razu odebrała .Po skończeniu rozmowy od razu zaczęła zawijać ruchy i wrzeszczeć że już są w Londynie.Od razu pobiegłam do drzwi ,założyłam buty i zaczęłam biec do samochody.Chłopcy szli za nami zdezoriętowani.

"na lotnisku"

Wpadłyśmy z Alicją do lotniska jak burza ,a głowy chodziły nam na wszystkie strony.Za nami oczywiście szli chłopcy ,na których ,ani trochę nie zwracałyśmy uwagi.Po paru minutach usłyszałyśmy ten dobrze znany nam głos wrzeszczący "ZOSIA !!!!!! ALUŚKA !!!!".Od razu nasze głowy odwróciły się w tamtą stroną.Gdy zobaczyłam ten jego głupi łeb od razu rzuciłam się w jego ramiona ,a Alicja w Eweliny.Tak bardzo za nimi tęskniłam.Znów wszyscy jesteśmy w komplecie.

"perspektywa Alicji"

Nikt nie może sobie wyobrazić ,jak ja za tymi idiotami tęskniłam.To było jakby zabrali połowę mnie i rozsiali po świecie.Gdy Zołza póściła Adasia ,ja się oderwałam od Eweliny i rzuciłam się w ramiona Adaśka jak to ja miałam w zwyczaju i tylko mi pozwalał .Mówiąc po ludzku opatuliłam nogami jego biodra ,a on mnie trzymał za tyłek żebym nie spadła ,bo już kilka takich akcji było.Obiełam rękoma jego szyję i wtuliłam się w jego klatkę piersiową.Po chwili jednak wyprostowałam się i zlożyłam delikatny pocałunek na jego ustach ,tak jak to robiłam zawsze ,po czym znów się wtuliłam w jego tors.Mój słodki przyjaciel .

"perspektywa Louisa"

Co ona kurde robi ?!!!! Ona go pocałowała.On ją trzyma za tyłek.Kurde przecież ona twierdzi "To mój przyjaciel" ! Ta ja już widzę jaki przyjaciel.Przystojny.Przecież ona się w nim kocha.Inaczej ,by go nie pocałowała.Oj musimy porozmawiać na poważnie.

"perspektywa Niall'a"

A wiec to jest jej chłopak.A ja głupi liczylem że mnie pokocha.Że to ze mną będzie.Jestem taki naiwny.On jest przystojny ,nie mam z nim szans.

"perspektywa Zosi"

-Znów w komplecie - powiedziałam.Oczywiście gadam po Polsku i tamci są zdezoriętowani ,ale trudno się mówi.Alicja zeszła z Adasia i spojżała się "tym" wzrokiem na mnie .Wiedziałam o co chodzi.Na raz,dwa,trzy rzuciłyśmy się na Ewelinę i zaczęłyśmy ją przytulać.
-CO WY ODPERDALACIE ! ZOSTAWCIE MNIE ! JA NIE CHCE ! -zaczęła się drzeć jak opentana Ewelina ,ale wiedziała że i tak jej nie posłuchamy więc zamknęła się i mocniej przytuliła nas do siebie.
-A ja to co ? -zapytał się Adaś.Wzdrygnęłyśmy ramionami i przygarnełyśmy go do przytulasa.

"perspektywa Liama"

WTF ! Co się dzieje ? Czemu Alka go pocałowała ? Czemu Zosia go przytulała jak by był dla niej kimś w rodziaju chłopaka , nie przyjaciela? To mi się nie podoba.Jest moją dziewczyną ,a nie jego.
Wreszcie przestali się przytulać i spojżeli wszyscy na nas.Ta ich przyjaciółka nie była do nich podobna .Była jak by to powiedzieć hmmmm... "Bad Girl".Ciężko będzie się z nią dogadać.

"perspektywa Zosi"
-Jak tam się trzymały moje dziefffczynki w Londynie ? -zapytał się mnie i Ali Adaś nadal mówiąc po polsku.Następnie obiął nas rękami .Po chwili walnął Alę w pupę i zaczął uciekać.
-CHOĆ TU ZBOCZEŃCU ! ZABIJĘ CIĘ ! WIEM ŻE MAM ŁADNY TYŁEK ,ALE NIE MUSISZ GO TYKAĆ - wydarła się na całą japę Alusia po Angielsku i zaczęła go ganiać po całym Lotnisku.Chłopaki stali zdezoriętowani i otwartymi buziami i wielkimi oczami.
-To u nas normalne - stwierdziłam już po Angielsku żeby oni mogli zrozumieć.
-JAK TAM MOJA BLIŹNIACZKO ! -wydarł się na całe gardło Adaś i zaczął tarmosić mi włosy.Kiedy on w ogóle tu się znalazł ?
-Touch me and die! - wyszeptałam nerwowym głosem.Od razu Adam stwierdził kapitulacje ,ja za to wskoczyłam mu na plecy i zaczęłam tarmosić włosy.

"perspektywa Alicji"

Ustałam przy Ewelinie i pocałowałam ją w policzek.Ta od razu mnie przytuliła i pocałowała w policzek.
-Wydawaliście mi się wiekszy na plakatach - oznajmiła patrząc na 1D.Nie Zaczynaj.
-Miło nam .Też cię miło poznać-powiedział sarkastycznie Harry.O nie zacznie się jadka.
-Wiesz co . Gówno ,więc spadaj -powiedziała po czym odeszła do tej dwójki debili.No tak ,ona i jej teksty.
-Jesteście pewne, że to jest wasza przyjaciółka ? -zapytał się mnie Zayn.
-Tak ,a co ? - zapytałam zdezoriętowana.
-Wiesz spodziewałem się dziewczyny takiej jak wy ,a nie takiej jak ona -odpowiedział.
-Takiej jak my czyli ?-zapytałam zdziwiona.
-Wata cukrowa,kolorek,jednorożce ,a nie czarny ,krzyże ,smutek-skomentował.
==============================================================
No to następny rozdział za nami.Pisany z wielką pomocą Manii która praktycznie większość tekstu mi podyktowała.
czytasz=komentujesz

4 komentarze:

  1. Super rozdział <3

    http://closertotheedgeblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział na prawdę przyjemnie się czytało :)
    xx

    Jest to opowieść napisana spontanicznie, z całkowitego braku laku...
    Jej główna bohaterka - Bree to szalona dziewczyna, która dla spełnienia marzeń potrafi poświęcić wszystko. Stawka jest wysoka, ryzyko podobnie, ale pomoc zawsze niosą osoby trzecie, cha! Nie tyle pomoc, co spustoszenie. Jak potoczą się losy prawie osiemnastoletniej wariatki, kogo napotka na swojej drodze do sukcesu i czy konsekwencje nie przekreślą całości? Czy można być w dwóch miejscach na raz, być dwoma osobami na raz? Czy można zmieniać maski, niczym rękawiczki, nawet przed samym sobą grając? A nawet jeśli, to jak długo?! Nieszczera, niewierna, nieidealna... Ale zawsze i na zawsze silna, przesączona ambicją - Britania Hitchcock - aktorka, uciekinierka, pisarka, najjaśniejsza z gwiazd, oraz oni... One Direction...
    http://zawsze-celuj-w-ksiezyc.blogspot.com/
    Zapraszam na niedługi prolog :)
    @YourLittleBoo1

    OdpowiedzUsuń
  3. mogłaś już napisać "If you touch me,you die" te twoje Touch me and die nie ma sensu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Blanko! :)
      Uwierz mi, to zdanie ma sens. Słowo "and" można tłumaczyć jako "i", ale także jako "a". To zdanie miało brzmieć "Dotknij mnie, a umrzesz" ;)

      Usuń